Reklama

Rewolucja oparta na strachu morderców

„Biesy” Andrzeja Wajdy wystawione w moskiewskim Sowriemienniku będą teraz wydarzeniem Warszawskich Spotkań Teatralnych

Publikacja: 09.04.2010 00:21

Andrzej Wajda

Andrzej Wajda

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Wybitny reżyser właśnie od „Biesów” zrealizowanych 40 lat temu w Starym Teatrze rozpoczął, jak sam to nazwał, sceniczne małżeństwo z Dostojewskim.

– „Biesy” to dla mnie sprawa polityczna – mówi Andrzej Wajda. – Chciałem je wystawić w Warszawie, ale nie zgodziła się cenzura. Udało się dopiero w latach 70. w Krakowie.

Kluczowe dla zrozumienia rewolucji są według niego słowa Stawrogina, że rewolucjonistów może związać na śmierć i życie zmowa milczenia po zamordowaniu jednego z nich. Będą żyli w strachu, nie zadając żadnych niepotrzebnych pytań.

– To była sowiecka wizja świata. Jedną z jej konsekwencji stał się Katyń – uważa reżyser.

W spektaklu wykorzystał adaptację Alberta Camusa, ale nie chciał, by spektakl rozgrywał się w salonie. Inspirując się „Czwórką” Chełmońskiego, umiejscowił go na drodze, która prowadzi nie wiadomo dokąd.

Reklama
Reklama

Wajda oglądał premierę z Konradem Swinarskim, który dziwił się, co zrobił on aktorom, że grali przerażeni. – Powiedziałem, że Dostojewski ich przerasta. Nie wiedzieli, co grać, grali przerażenie, i efekt był trafiony. Publiczność biła brawo.

Scenariusz powstawał na próbach. Aktorzy dostawali go w ostatniej chwili. Jan Nowicki mówił, że nauczy się tekstu, jeśli Wajda nauczy się reżyserować.

Moskiewski spektakl miał premierę w 2004 r. Jest powtórzeniem krakowskiego. Grają w nim gwiazdy rosyjskiego teatru, a na przedstawienie nie można dostać biletów, choć kosztują równowartość 200 – 300 zł.

W Warszawie „Biesy” będą pokazane 27 i 28.04 w Teatrze Polskim.

Teatr
Styczniowe premiery Teatru TV bez wyróżnień
Teatr
Piotr Domalewski po „Ministrantach” wraca do teatru dyskutować o polskich bohaterach
Teatr
Anna Dymna wróciła do Teatru TV. TVP VOD ma „Norymbergę" z Crowem na wyłączność
Teatr
„Europa” Warlikowskiego: a nie mówiłem, że jesteśmy mordercami i kanibalami?
Teatr
„Europa” Krzysztofa Warlikowskiego. Cielecka, Chyra, Ostaszewska o krwawych tajemnicach Europy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama