Zarekomenduję biografię Witkacego pióra mojego teatralnego kolegi Przemysława Pawlaka. Sięgnąłem po nią niemal dokładnie w rocznicę śmierci Witkacego, a więc i agresji ZSRR na Polskę w 1939 r. Ta zbieżność odsłoniła przede mną współczesny kontekst jego katastrofizmu. Jak o wielu pisarzach można powiedzieć, że wyprzedzili swoją epokę, tak on w błysku intuicji dostrzegł coś, co dziś staje się naszym udziałem powszechnie: jednolita zbiorowość, by nie powiedzieć masa, której wyznaczniki ograniczają twórczą indywidualność człowieka, zanik uczuć metafizycznych oraz potrzeby duchowego rozwoju. Wspomnienie samobójczej śmierci Witkacego dodatkowo wzmacnia poczucie zagrożenia – nie tylko wojennego, ale też zagrożenia duchową jałowością.