Premier wystąpił na wspólnej z ministrami zdrowia i edukacji konferencji prasowej.

Rozpoczął od podziękowań m.in. dla personelu medycznego oraz dla osób pracujących w handlu a także funkcjonariuszy służb mundurowych. - Dziękuję też tym, którzy się zaangażowali w edukację sanitarną - dodał.

Z powodu rosnącej liczby ofiar epidemii szef rządu przekazał wyrazy współczucia obywatelom m.in. Włoch, Hiszpanii, Niemiec i Czech.

- Staramy się robić wszystko, żeby przygotować Polskę na te trudne nadchodzące tygodnie. Jestem przekonany, że temu podołamy - powiedział Morawiecki.

Stan epidemii, nauka zdalna

- Żeby zapobiegać rozprzestrzenianiu się (wirusa - red.), wdrażać odpowiednie zasady, także w obszarze kwarantanny, wprowadzamy dzisiaj stan epidemii, który daje nowe prerogatywy, ale też nakłada na nas nowe obowiązki - oświadczył szef rządu.

- Podjęliśmy decyzję o dalszym wstrzymaniu lekcji, do świąt Wielkiejnocy. To trudna, ale potrzebna decyzja, żeby nie doszło do bardzo szerokiego rozprzestrzenienia się koronawirusa - dodał premier. Powiedział, że ponad 90 proc. szkół korzysta ze zdalnych metod przekazywania wiedzy.

Wyższe kary za złamanie kwarantanny

Szef rządu zwrócił uwagę, że koronawirus stanowi duże zagrożenie szczególnie dla seniorów na emeryturze i osób po 75. roku życia. - Nasza kwarantanna narodowa i tęsknota za normalnością nie może oznaczać, że będziemy luzowali sobie reguły. Nie, te najbliższe dwa-trzy tygodnie, do świąt, muszą być tygodniami pełnej społecznej dyscypliny. W ten sposób chronimy jedni drugich i taka społeczna izolacja bardzo pomaga - zaznaczył.

Morawiecki mówił, że mieszkańcy Japonii czy Chin mogą teraz wracać do pracy również dlatego, że bardzo surowo traktowali reguły kwarantanny. - I my wprowadzamy zarówno podwyższone kary, bardziej surowe, z 5 tys. zł na 30 tys. zł, ale także mechanizmy śledzenia tego, czy dany człowiek przebywa rzeczywiście w domu pod adresem, który zadeklarował. To bardzo ważne, bo ceną za złamanie kwarantanny może być czyjeś zdrowie lub życie. Dlatego musimy traktować ten temat bardzo poważne - oświadczył.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Premier poinformował, że w związku z przedłużeniem okresu zawieszenia lekcji wydłużony zostanie 14-dniowy zasiłek na opiekę nad dziećmi.

Pytany, czy wprowadzenie stanu epidemii oznacza przełożenie wyborów prezydenckich szef rządu odparł, że nie.

Co jest w rozporządzeniu?

Minister zdrowia Łukasz Szumowski powiedział, że liczba przypadków koronawirusa w Polsce przekroczyła 400. - Dziś ponad 50 osób zostało zarażonych, 900 osób jest hospitalizowanych, kilkadziesiąt tysięcy jest w kwarantannie. To upoważnia mnie do podpisania, wspólnie z ministrem spraw wewnętrznych i administracji, rozporządzenia ogłaszającego stan epidemii w Polsce - oświadczył.

- Stosując ustawę o chorobach zakaźnych minister zdrowia na terenie Polski, a wojewodowie na terenie swoich województw, mogą wyznaczyć role personelu medycznego, ale również innych osób, w zwalczaniu epidemii. Można po prostu delegować kogoś do pracy na tym obszarze, który jest niezbędny, żeby powstrzymać tę epidemię - tłumaczył.

W rozporządzeniu znalazły się też, według słów ministra, zmiany doprecyzowujące ograniczenia w branży transportowej, galeriach handlowych i przedsiębiorstwach.

- Uregulowaliśmy sprawy zwolnień. Wszyscy teraz wracający z kwarantanny będą w sposób bardziej uproszczony i łatwy uzyskiwali wszystkie te środki, które do tej pory miały osoby kierowane na kwarantannę przez służby sanitarne. W systemach zdrowia - przez system eWUŚ - będzie wiadomo, który pacjent powinien być w kwarantannie, jeżeli zgłosi się do lekarza - powiedział Szumowski.

Minister stwierdził, że decyzja o wprowadzeniu stanu epidemii jest trudna, ale - gdy spojrzeć na rosnącą liczbę ofiar koronawirusa w innych państwach Europy - ratująca życie.

Liczba testów na milion mieszkańców

Szef resortu zdrowia mówił też o analizie liczby przeprowadzanych testów na koronawirusa w innych państwach na takim etapie epidemii, jak obecnie w Polsce, w przeliczeniu na milion mieszkańców.

Poinformował, że przy 212 zakażonych we Francji wykonywano 17,5 testu na milion mieszkańców, w Wielkiej Brytanii 388 przy 373 zakażonych, w USA - 10 przy 350 zakażonych.

W Polsce, według Szumowskiego, przy 387 zakażonych liczba przeprowadzanych testów wynosiła 344 na milion mieszkańców. Zdaniem ministra, ilość testów jest "stosunkowo dobra" i "pokazuje skalę, w jakiej działamy".

"Pacjentów będzie bardzo dużo"

Pytany, kiedy należy się spodziewać szczytu liczby zakażeń, Łukasz Szumowski odparł, że w najbliższych dniach "będziemy mieli tysiąc-dwa tysiące chorych, w ciągu kilkunastu dni to może być dziesięć tysięcy".

- Mówienie o efektach, kiedy to się skończy jest nieupoważnione i myślę, że jest gdybaniem. Przygotowujemy się na te wysokie liczby, na to, co nas czeka w najbliższych dniach, tygodniu-dwóch, gdy pacjentów będzie bardzo dużo - powiedział.

Terminarz roku szkolnego - bez zmian

Szef Ministerstwa Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski zapowiedział, że rozporządzenie wprowadzi od 25 marca obowiązek realizowania podstaw programowych, "aby nauczyciele mogli w sposób bardziej systematyczny przekazywać wiedzę". Apelował o dostosowanie ilości przekazywanej wiedzy i materiałów przesyłanych uczniom do ich możliwości zwracając uwagę, że nie wszyscy dysponują szybkim łączem internetowym.

Minister edukacji dodał, że ogłaszana w piątek decyzja nie zmienia terminarza roku szkolnego.