55-letni Boris Johnson wrócił na Downing Street prawie miesiąc po uzyskaniu dodatniego wyniku testu na koronawirusa. Premier Wielkiej Brytanii przez kilka dni przebywał na oddziale intensywnej terapii.

Jego rząd, partia i doradcy naukowi są podzieleni co do tego, jak i kiedy piąta co do wielkości gospodarka świata powinna zacząć wracać do działania, choćby w ograniczonej formie.

- Wrócił do pracy i jest pełen energii, czego się można było spodziewać - powiedział Edward Argar z resortu zdrowia.

Johnson ma w poniedziałek przewodniczyć rządowemu posiedzeniu ws. COVID-19, ale Argar już przed spotkaniem poinformował, że jest jeszcze za wcześnie na zniesienie ograniczeń.

Zastępca Johnsona, minister spraw zagranicznych Dominic Raab, dodał, że zasada zachowania dystansu społecznego będzie obowiązywała jeszcze przez jakiś czas.

Wielka Brytania jest jednym z najbardziej poszkodowanych państw, z ponad 20 tys. zgonów w szpitalach, jednak wprowadzone najbardziej rygorystyczne zamknięcie w czasie pokoju sprawiło, że gospodarka stoi w obliczu najgłębszej od trzystu lat recesji i największego wzrostu zadłużenia od czasów drugiej wojny światowej.

Początkowo Johnson był przeciwnikiem wprowadzania ograniczeń, jednak prognozy wskazujące na możliwe 250 tys. ofiar, doprowadziły do zmiany jego decyzji.

Przemawiając dziś rano Johnson powiedział, że Wielka Brytania robi postępy w walce z epidemią. Ostrzegł jednocześnie, że kraj znajduje się z momencie "maksymalnego ryzyka", ponieważ obywatele mogą wykazywać oznaki braku cierpliwości w związku z obowiązującymi ograniczeniami.

Premier przyznał, że rozumie także obawy przedsiębiorców. Zapowiedział rozmowy z opozycją, jednak już teraz przekazał, że nie ma mowy o szybkim zniesieniu obostrzeń.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

- Przepraszam, że nie było mnie przy biurku dłużej, niż bym tego chciał - powiedział.

- Jeśli możemy wykazać się tym samym duchem jedności i determinacji, który wszyscy wykazaliśmy w ciągu ostatnich sześciu tygodni, to nie mam absolutnie żadnych wątpliwości, że pokonamy epidemię - dodał.