Groźby przykręcenia Kijowowi kurków z gazem, blokowanie importu mołdawskich win czy sugestie, że Kreml może już przestać wspierać istnienie republiki ormiańskich separatystów na terenie Azerbejdżanu - to wszystko odczuły na sobie państwa, które - jak się zapowiadało - chcą na szczycie w Wilnie podpisać lub parafować umowy z Unią Europejską, które zwiążą je handlowo i celnie ze Wspólnotą, a także społecznie - dzięki zniesieniu wiz. Uległa temu Armenia, wybrała związanie się z tworzonym przez Kreml związkiem euroazjatyckim. Ukraina, Mołdawia i Gruzja - jak wynika z wypowiedzi dyplomatów europejskich i czego dowodzą decyzje podejmowane w tych krajach - są zdeterminowane i nie ulegają presji.