Reklama

Rosyjska gorączka. Jak nie samolot wojskowy, to sanepid

Przed listopadowym szczytem Partnerstwa Wschodniego w Wilnie Rosja wywiera presję nie tylko na państwa, które mogą na nim podjąć decyzję o bliższym związaniu się z UE, ale i na kraje członkowskie Unii.
Rosyjska gorączka. Jak nie samolot wojskowy, to sanepid

Foto: ROL

Groźby przykręcenia Kijowowi kurków z gazem, blokowanie importu mołdawskich win czy sugestie, że Kreml może już przestać wspierać istnienie republiki ormiańskich separatystów na terenie Azerbejdżanu - to wszystko odczuły na sobie państwa, które - jak się zapowiadało - chcą na szczycie w Wilnie podpisać lub parafować umowy z Unią Europejską, które zwiążą je handlowo i celnie ze Wspólnotą, a także społecznie - dzięki zniesieniu wiz. Uległa temu Armenia, wybrała związanie się z tworzonym przez Kreml związkiem euroazjatyckim. Ukraina, Mołdawia i Gruzja - jak wynika z wypowiedzi dyplomatów europejskich i czego dowodzą decyzje podejmowane w tych krajach - są zdeterminowane i nie ulegają presji.

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama