Sąd Najwyższy Indii uznał istnienie trzeciej płci, która nie jest ani żeńska ani męska.
- Transseksualiści są obywatelami tego kraju i mają prawo do nauki i wszelkie inne prawa - powiedział sędzia K. S. Radhakrishnan.
Sąd zaznaczył w orzeczeniu, że uznanie osób transpłciowych nie jest sprawą jedynie społeczną czy medyczną, ale sprawą praw człowieka. Środowiska transseksualne przyjęły tę decyzję jako przełomową.
Rząd indyjski i władze poszczególnych stanów mają nadać osobom transpłciowym te same prawa, jakie posiadają inne mniejszości w Indiach. - Mają oni takie same prawo do edukacji, dostępu do pracy i innych świadczeń - powiedział przedstawiciel składu sędziowskiego.
Sędziowie dodali, że niedopuszczalne jest dyskryminowanie osób, które zdecydują się na operacyjną zmianę płci.
W Indiach spory odsetek stanowią osoby określające się jako hidźra. Żyje ich w Indiach około 5 milionów. Są to zwykle mężczyźni nieutożsamiający się kulturowo lub psychicznie z płcią męską. Stanowią oni specjalną kastę.
Jednym z nielicznych państw uznających tzw. trzecią płeć jest Australia. Na początku kwietnia Sąd Najwyższy Australii postanowił, że można kogoś uznać za osobę o neutralnej płci - pisze agencja AFP. Również władze Niemiec i Nepalu zezwalają swym obywatelom na wpisanie "X" w rubryce "płeć" w paszporcie.
Określenie "trzecia płeć" odnosi się do tzw. płci społecznej w odróżnieniu od płci biologicznej. Dotyczy osób, które albo z własnej woli, albo ze względów kulturowych, nie są określane w społeczeństwie ani jako kobiety, ani jako mężczyźni.