Reklama

Cios w arabską demokrację

Terroryści po raz pierwszy uderzyli w stolicę jedynego państwa, w którym arabska wiosna nie zakończyła się porażką.
Policjanci szykują się do odbicia zakładników w muzeum w Tunisie

Policjanci szykują się do odbicia zakładników w muzeum w Tunisie

Foto: PAP/EPA

Relacja

Zamach rozpoczął się około południa w zachodniej dzielnicy Tunisu. Ważnej politycznie i turystycznie. Jest tam parlament tunezyjski, a obok Muzeum Bardo, jedna z największych atrakcji kraju, placówka szczycąca się dużą kolekcją rzymskich mozaik.

Informacje o zamachowcach do wieczora były skąpe. Początkowo mówiono, że było ich dwóch lub trzech, potem tunezyjski premier wspominał o pięciu. Byli uzbrojeni w kałasznikowy i prawdopodobnie przebrani w wojskowe mundury. Najpierw zaatakowali parlament, który właśnie obradował. I to nad ustawą antyterrorystyczną, co niektórych ekspertów skłaniało do nazwania jej głównym powodem ataku.

Potem zamachowcy wtargnęli do muzeum, dwóch z nich zginęło podczas odbijania zakładników. Za pozostałymi ruszył pościg.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama