Francuzi protestują.49-letni Jose Laboureur poprosił 11-letniego ucznia podczas lekcji, aby sprzątnął swój stolik. Gdy ten odmówił, zrzucił jego zeszyty na podłogę. Wtedy rozwścieczony uczeń przy całej klasie nazwał go dupkiem. Laboureur przycisnął chłopaka do ściany i uderzył go w twarz.

Nauczyciel trafił na 24 godziny do aresztu. Teraz czeka go proces za przemoc wobec nieletnich. Zgodnie z prawem może nawet zostać skazany na pięć lat więzienia. Jedyna kara, jaka spotkała ucznia, to trzydniowy zakaz chodzenia do szkoły.

Przed szkołą w Berlaimont setki osób protestują przeciwko ich zdaniem „nieludzkiemu traktowaniu nauczyciela”. Związki zawodowe nauczycieli SNES-FSU przygotowały petycję do rządu, w której apelują o umorzenie postępowania. Wsparcie Laboureur otrzymał także od francuskiego premiera Francois Fillona. – Myślę, że uderzenie ucznia w twarz nie jest dobrą metodą wychowawczą, ale nauczycielom należy się szacunek ze strony uczniów – powiedział Fillon francuskiej rozgłośni RMCF Info.

We Francji tysiące nauczycieli pada co roku ofiarą przemocy ze strony uczniów.