Reklama

Czy można bezkarnie porzucać dziecko

Dziś Niemki mogą zostawiać niechciane dzieci w Babyklappe. Nie wiadomo tylko, jak długo. Podniosły się głosy, że kłóci się to z podstawowymi zasadami etycznymi i moralnymi.

Aktualizacja: 24.10.2008 10:42 Publikacja: 24.10.2008 04:09

Czy można bezkarnie porzucać dziecko

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Babyklappe to nic innego jak skrzynka pocztowa nieco większych rozmiarów wyposażona w okienko. Skrzynki tego rodzaju znajdują się najczęściej w szpitalach. Ale nie tylko. W Lubece umieszczona jest na fasadzie zwykłego, prywatnego budynku. Podrzucone tam dziecko trafia niemal natychmiast pod fachową opiekę, a następnie przekazywane jest rodzinom oczekującym na adopcję.

Nikt nie szuka matki dziecka, która skorzystała z tej możliwości. Okoliczności podrzucenia nie rejestrują kamery bądź inne urządzenia. Coraz częściej podnoszą się jednak głosy, że praktyka tego rodzaju nie jest do pogodzenia z podstawowymi zasadami etycznymi i moralnymi. Sprawa trafiła wczoraj do Niemieckiej Rady Etyki, której zadaniem jest przedstawienie rządowi opinii.

– To instytucja, której rolą jest ratowanie życia, a nie sposób na pozbycie się niechcianego dziecka – przekonuje biskup Anton Losinger z Augsburga. Zarówno Kościół katolicki, jak i ewangelicki wspierają takie rozwiązanie w przekonaniu, że dzięki niemu zmniejsza się liczba zabójstw nowo narodzonych dzieci. Matki podrzucają rocznie w różnych miejscach 40 – 50 noworodków. Niedawno na przystanku autobusowym w Kolonii. Połowa z nich umiera przed nadejściem pomocy.

– Statystyki nie potwierdzają, że wraz z uruchomieniem Babyklappe spadła liczba zabójstw dzieci bezpośrednio po porodzie – replikuje prof. Christine Swientek, psycholog. Domaga się likwidacji tej instytucji, argumentując, że jest niezgodna z konstytucją, przede wszystkim dlatego, że narusza zapisaną w niej ochronę godności człowieka. Pojęcie to obejmuje bowiem również prawo do poznania swego pochodzenia, a w wypadku dzieci podrzuconych do Babyklappe jest to niemożliwe.

Babyklappe uruchomiono w Niemczech osiem lat temu. Pierwsza skrzynka powstała w Hamburgu. Dzisiaj funkcjonuje w każdym wielkim niemieckim mieście. Specjalne miejsca do przekazywania noworodków nie są pomysłem nowym. Papież Innocenty III rozporządził już pod koniec XII w., że miejsca takie powinny znaleźć się w każdym sierocińcu. Zorganizowano je także w wielu klasztorach. Do dzisiaj oglądać można takie miejsca w dawnym szpitalu Świętego Ducha w Rzymie czy w przytułku dla podrzutków we Florencji. Rozwiązania podobne do niemieckich przyjęto w wielu krajach, m.in. w Czechach i na Węgrzech.

Reklama
Reklama

W Niemczech nie prowadzi się żadnych zbiorczych statystyk dotyczących liczby podrzuconych dzieci. Ocenia się, że pojawiło się ich około 800. Zdarzały się przypadki podrzucania dzieci blisko dwuletnich, nieraz – sześciomiesięcznych. Jedno z dzieci urodziło się pół godziny przed tym, jak znaleziono je w skrzynce jednego ze szpitali. W Berlinie działa sześć skrzynek, w których umieszczono w ostatnich latach ponad 20 noworodków.

– Mamy często do czynienia z sytuacją, gdy matki zgłaszają się po swoje dzieci, nawet po latach – mówi siostra Marita ze szpitala w Zehlendorfie, jednej z dzielnic Berlina. Powstaje wtedy skomplikowana sytuacja prawna. Tym bardziej że cała procedura anonimowego przekazywania dzieci nie jest wyczerpująco uregulowana.

[i]Strona organizacji pomocy niechcianym dzieciom

[link=http://www.tdh.de]www.tdh.de[/link][/i]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama