Demokratyczny gubernator i neurolog dziecięcy bronił wysiłków, zmierzających do złagodzenia przepisów aborcyjnych, podczas środowego wywiadu radiowego w stacji WTOP-FM. W trakcie rozmowy przedstawiono mu hipotetyczną sytuację, w której zdeformowane dziecko przeżywa aborcję.

- Jeżeli matka urodzi, noworodek będzie odebrany. Noworodek będzie utrzymany w komfortowych warunkach. Jeżeli taka będzie wola matki i rodziny, noworodek będzie poddany resuscytacji, a pomiędzy specjalistami i matką nastąpi dyskusja - powiedział Northam pytany o to, co zrobić z dzieckiem, które pod koniec ciąży przeżyło aborcję.

Gubernator nie wyraził się jasno, czy popiera prawo do aborcji aż do momentu urodzenia. Stwierdził jedynie, że "decyzje takie jak te, powinny być podejmowane przez zainteresowane osoby - lekarzy, matki, ojców".

Marco Rubio, senator z Florydy, był jednym z kilku republikanów, którzy natychmiast potępili uwagi Northama, tweetując, że gubernator otwarcie popiera legalne dzieciobójstwo. "Nigdy bym nie pomyślał, że dożyję czasów, w których Ameryka ma urzędników rządowych otwarcie popierających dzieciobójstwo" - napisał.

Republikański senator Ben Sasse z Nebraski zauważył tymczasem, że "w ciągu zaledwie kilku lat zwolennicy aborcji przeszli od 'bezpiecznego, legalnego i rzadkiego' przerywania ciąży do 'utrzymajmy dziecko przy życiu podczas gdy lekarz podyskutuje o dzieciobójstwie'". - Nie obchodzi mnie z jakiej partii jesteś - jeśli nie potrafisz powiedzieć, że to złe, by pozostawić dziecko na śmierć po urodzeniu, wynoś się do diabła z urzędu - zaapelował do gubernatora.

Biuro Northama oświadczyło, że republikanie niewłaściwie interpretują słowa gubernatora dla uzyskania korzyści politycznych.

Wirginia debatuje obecnie nad prawem, pozwalającym na aborcję aż do 40. tygodnia ciąży. Według projektu byłaby ona możliwa wtedy, gdy "kontynuacja ciąży może spowodować śmierć kobiety lub narazić ją na upośledzenie zdrowia psychicznego lub fizycznego". Przedstawiająca projekt demokratka Kathy Tran ze stanowego parlamentu przyznała, że ustawa pozwoli na wykonywanie aborcji aż do momentu, w którym kobieta rodzi. Ustawa usunęłaby również poprzedni standard, wymagający trójki lekarzy do poświadczenia procedury. Według nowych przepisów wystarczałby jeden.