Wojna w Iranie coraz mocniej przekłada się na sytuację na globalnym rynku ropy. Notowania surowca pozostają pod presją, a inwestorzy coraz wyraźniej wyceniają ryzyko zakłóceń dostaw. To z kolei oznacza presję na ceny paliw. Rząd więc nie wyklucza reakcji, jeśli sytuacja będzie się pogarszać.
– Będziemy używać takich narzędzi, które będą odpowiednie do sytuacji rynkowej. Takim narzędziem, które jest najbardziej prawdopodobne do użycia jest czasowa obniżka podatku VAT na paliwa – mówi minister finansów i gospodarki Andrzej Domański w trakcie konferencji CEE Capital Markets 2026 organizowanej przez PKO BP w Londynie.
Na razie rząd nie przesądza ani skali ewentualnej interwencji, ani momentu jej wprowadzenia. Wiele zależy od rozwoju sytuacji geopolitycznej i reakcji rynków surowcowych. Na pytanie o ile może zostać obniżona stawka VAT, Domański odpowiedział: – O tym będziemy jeszcze rozmawiać. Naszym priorytetem musi być również niedopuszczenie do braku paliwa na stacjach, tak jak to zrobili nasi poprzednicy, choć wtedy wojny w Iranie nie było.
– Nie ma takiego poziomu, czy to 10, 9, czy 8 lub 7 złotych za litr. Mamy nadzieję, że ten konflikt zakończy się szybko i nie będzie potrzeby podejmowania takiego działania – mówił minister finansów i gospodarki.
Jednocześnie coraz wyraźniej rysuje się wpływ napięć geopolitycznych na ceny w całej gospodarce. – Jest za wcześnie, aby dokonywać już teraz rewizji prognoz inflacji. Ta sytuacja trwa dopiero kilka tygodni, ale z całą pewnością będzie miała wpływ na inflację w całym roku. Jak duży, ciężko jeszcze powiedzieć, można szacować, że przyczyni się to do wzrostu inflacji o 0,3–0,4 proc. w skali roku – mówi Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki.