Reklama

Biskup Serafim nadzieją białoruskich prawosławnych

Diecezja w Bobrujsku chce kanonizować męczenników za wiarę, którzy zginęli z rąk NKWD, i potępia kult twórcy tej zbrodniczej organizacji

Publikacja: 12.01.2012 01:50

W pierwszych dniach stycznia diecezja bobrujska białoruskiej Cerkwi prawosławnej patriarchatu moskiewskiego skierowała do komisji ds. kanonizacji wniosek o uznanie za świętego  zamordowanego przez NKWD w 1938 roku proboszcza Pawła Siewbę. W uzasadnieniu podpisanym przez bobrujskiego biskupa Serafima podkreślono, że oskarżony o „działalność antyradziecką" i „udział w organizacji kontrrewolucyjnej" ojciec Siewbo zginął tak naprawdę dlatego, że z narażeniem życia pełnił posługę kapłańską, a niedługo przed aresztowaniem ochrzcił dziecko.

– Zgodnie z nauką prawosławia ostatni czyn jest najważniejszy – tłumaczył dziennikarzom rzecznik bobrujskiej diecezji ojciec Dmitrij Pierwij. Według niego proboszcz Siewbo, decydując się na udzielenie sakramentu chrztu, wiedział, że ryzykuje życie. – Ale rozumiał, że jeśli odmówi, to niemowlę może umrzeć nieochrzczone – dodał rzecznik.

Biskup bobrujski to jedyny hierarcha prawosławny, który nie boi się ująć za opozycją

Jak informuje agencja BiełaPAN, w diecezji bobrujskiej szykowane są wnioski o kanonizację czterech kolejnych zgładzonych przez Sowietów prawosławnych duchownych. Rzecznik diecezji jest przekonany, że ich pozytywne rozpatrzenie  to tylko kwestia czasu. Pytany, czy liczy na uznanie bohaterskiego męczeństwa przez świecką  społeczność, odparł, że to zależy w dużym stopniu od władz. – Powinny potępić zbrodnie dokonane przez władzę radziecką. Niektóre struktury do dziś czczą Feliksa Dzierżyńskiego jako swego idola, a my kategorycznie się z tym nie zgadzamy i żądamy uznania jego działalności za zbrodniczą – oświadczył ojciec Pierwij.

– Postawa bobrujskiej diecezji doskonale ilustruje powszechny stosunek  prawosławnych duchownych na Białorusi do radzieckiego dziedzictwa – mówi „Rz" redaktor portalu prawosławnego Carkwa Natalia Wasilewicz.

Krytyka kultu Dzierżyńskiego i jego zbrodniczego dziedzictwa nie pojawia się jednak w oficjalnych kontaktach między Kościołem prawosławnym a hołubiącą wzorce radzieckie białoruską władzą.  – To, co się dzieje w diecezji bobrujskiej, jest wyjątkiem – zapewnia Wasilewicz.

Reklama
Reklama

Biskup bobrujski Serafim to jedyny białoruski hierarcha prawosławny, który nie boi się stanąć w obronie opozycji. W listopadzie zeszłego roku skierował do sądu list w obronie czterech młodych bobrujskich opozycjonistów, którym zarzucono  udział w nielegalnej demonstracji. Mimo to sąd skazał  ich na wysokie grzywny.

– Takie postępowanie duchownych jest bezprecedensowe w skali Białorusi – komentuje Natalia Wasilewicz. Dodaje, że biskup Serafim swą postawą dał nadzieję całej białoruskiej społeczności prawosławnej, że Cerkiew  może zdecydowanie wystąpić przeciwko  łamaniu  praw człowieka  przez  białoruskie władze.

Korespondencja z Grodna

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama