Reklama

Ustawa, polskie normy i wyczulone nosy pomogą zwalczyć nieprzyjemne zapachy

Sześcioosobowe grupy ustalą, czy ferma albo zakład produkcyjny przeszkadzają mieszkańcom. Jeśli zakład nie ograniczy uciążliwości, to zapłaci karę
Ustawa, polskie normy i wyczulone nosy pomogą zwalczyć nieprzyjemne zapachy

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Pięćdziesięciu obywateli będzie mogło zgłosić gminie lub inspektorowi ochrony środowiska uciążliwość zapachową.

Będzie się można skarżyć na osoby fizyczne czy rolników – w tym wypadku mieszkańcy zawiadomią gminę. Ze skargą na firmy czy też fermy niespełniające odorowych standardów, a wymagające ekologicznych pozwoleń, trzeba się będzie zwrócić do inspekcji ochrony środowiska.

– Po raz pierwszy przepisy tak ostro traktują podmioty, które korzystają ze środowiska w powszechnym zakresie – mówi Joanna Wilczyńska, ekspert z opolskiej firmy Atmoterm SA zajmującej się ochroną środowiska. Do konsultacji społecznych trafił projekt ustawy antyodorowej. To kolejna próba rozwiązania problemów mieszkańców sąsiadujących z rozsiewającymi przykrą woń fermami hodowlanymi, wysypiskami czy fabrykami. Do poprzedniej, sprzed roku, zarówno eksperci, jak i organizacje społeczne mieli sporo zastrzeżeń.

Jedna trzecia skarg trafiających obecnie do inspektorów ochrony środowiska dotyczy właśnie uciążliwości zapachowych. Trudno jednak z tym walczyć, bo Polska wciąż nie dopracowała się przepisów antyodorowych. Inspektorzy ochrony środowiska nie mają więc metod jednoznacznie określających, czy zakład rzeczywiście jest uciążliwy. Bardzo często bowiem mimo przykrego zapachu nie ma przekroczeń dopuszczalnych norm zanieczyszczeń i nie można ukarać winnego przykrych zapachów.

Gdyby nowe przepisy weszły w życie, byłoby łatwiej. Załączniki do ustawy dokładnie opisują procedury, na podstawie których można ustalić uciążliwość. Dużą rolę odgrywają w nich zarówno matematyczne obliczenia, jak i ludzki węch. W terenie badania prowadzić będą sześcioosobowe grupy. Każdy z członków ma mieć ukończone 16 lat. Ustawa odwołuje się też do istniejących już przepisów, m.in. normy PN-EN 13725 dotyczącej jakości powietrza.

Reklama
Reklama

[b]Ustalanie, czy firma powoduje uciążliwości zapachowe, spoczywać będzie na administracji samorządowej. Wspierać ją będą inspekcje: sanitarna i ochrony środowiska.[/b] Przepisy określają też rodzaje działalności, które mogą powodować taką uciążliwość. Na liście znaleźli się m. in.: fermy hodowlane, producenci artykułów spożywczych, wyrobów tytoniowych, garbarnie, papiernie, restauracje, producenci chemikaliów, pralnie, kompostownie, składowiska i spalarnie odpadów, oczyszczalnie ścieków.

Jeżeli eksperci ustalą, że uciążliwość naprawdę istnieje, właściciel zakładu zostanie zobowiązany do podjęcia odpowiednich działań. Dostanie na to odpowiedni czas. Będzie musiał np. uszczelnić pomieszczenia, nakryć zbiorniki ze śmierdzącymi substancjami czy podwyższyć komin. Jeśli nie dostosuje się do zaleceń pokontrolnych, będzie płacił za każdy dzień trwania uciążliwości.

Osoby fizyczne zapłacą 50 zł dziennie, mali przedsiębiorcy 500 zł, a duże firmy nawet 1000 zł za każdą dobę zwłoki.

Nowe przepisy mają wejść w życie z półrocznym vacatio legis. Zmienią też prawo ochrony środowiska i ustawę o planowaniu przestrzennym.

Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama