- Chcę zatrzymać moją córkę, chcę mieć możliwość wyjazdu do Izraela i zabrania jej ze sobą. Zgodnie z brytyjskim prawem, jest ona obywatelką Izraela, a nie Wielkiej Brytanii - powiedział agencji Reutera Avraham Fixsler.
- Długo czekaliśmy na dziecko, kiedy się urodziła była pozbawiona tlenu i to spowodowało uszkodzenie mózgu - dodał.
Fixsler powiedział, że ma w Izraelu lekarzy, którzy byliby gotowi przyjechać do Manchesteru, gdzie jego córka Alta przebywa w szpitalu, i przedstawić rodzinie opcje leczenia.
Rzecznik izraelskiego ministra zdrowia Yuli Edelstein potwierdził agencji Reutera, że minister poinformował brytyjski rząd o chęci zapewnienia leczenia dziewczynce w kraju.
Sąd Najwyższy w Londynie orzekł 28 maja, że w najlepszym interesie Alty było przerwanie jej leczenia podtrzymującego życie oraz że miała ona rozległy uraz mózgu, z którego nie wyzdrowieje i którego żadne leczenie nie może poprawić.
Rodzina dwulatki tłumaczyła sądowi, że ich ultraortodoksyjna wiara żydowska oznacza, że nie mogą zgodzić się na żaden sposób postępowania, który przybliżyłby śmierć ich dziecka.
- Chcemy dla niej jak najlepiej ... Pozwólcie mi zabrać moją córkę i pojechać do Izraela - powiedział Fixsler.
Spór przypomina przypadek Charliego Garda, młodego Brytyjczyka, który stał się przedmiotem walki między rodzicami a lekarzami o to, czy powinien zostać zabrany do Stanów Zjednoczonych na eksperymentalne leczenie.
Sprawa sądowa wywołała globalną debatę o tym, kto ma moralne prawo decydować o losie chorego dziecka.
Brytyjskie sądy, po zapoznaniu się z licznymi dowodami medycznymi, orzekły, że poddanie się leczeniu byłoby sprzeczne z najlepszym interesem Charliego. Chłopiec sam zmarł w 2017 roku.