Reklama

Po utonięciach w Nysie – rodziny i mieszkańcy Kłodzka są w szoku

Władze miasta ogłoszą żałobę po dwójce dzieci, które utonęły w Nysie. Trzeciego szuka wciąż ponad 100 osób
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Reklama
Reklama
Reklama

W Kłodzku na śluzie pośrodku rzeki płoną dwa znicze. 2,5 km poniżej w niedzielne popołudnie doszło do tragedii.

Pięcioro rodzeństwa poszło szukać Giuliana, romskiego sześciolatka, który wybrał się do wsi Ławica, gdzie rodzina mieszkała do listopada. Za kolegami pobiegł pięcioletni Kamil z polskiej rodziny z sąsiedztwa. Dzieci przechodziły przez płyciznę, gdy nurt wciągnął na głęboką wodę najpierw Kamila, potem dziewięcioletniego Gracjana. Na ratunek rzuciła im się 16-letnia Amanda. Za nimi wskoczył do wody 10-letni Zorjan. Tylko jemu udało się wydostać o własnych siłach. – Przybiegł cały mokry – opowiada sąsiad Ryszard Witczak. – Wskoczyliśmy w czterech w auto, pojechaliśmy na miejsce.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama