– Australia już zagrała, na Bali także już był finał, w Delhi w Indiach również. W Waszyngtonie była burza śnieżna, sztab chciał odwołać finał, ale później jednak zrobili licytację, czyli też z nami zagrali – mówił podczas rozpoczęcia 34. Finału WOŚP prezes zarządu Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak.
– Życzmy sobie wszyscy tutaj w Polsce, a także na całym świecie, gdzie tylko gramy – a jest z nami aż 1681 sztabów – aby ten dzień był bardzo ciepły, bez względu na to jaka będzie pogoda nad nami. W nas jest ogromna energia, która mówi, że po raz 34. chcemy zrobić coś pięknego, co raduje serce i co na końcu bardzo skutecznie pomaga – dodał.
Czytaj więcej
Kręgle z prezydent Łodzi, przejażdżka rowerowa po Krakowie z prezydentem, czy kalendarz z podpise...
34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy
Organizatorzy poinformowali, że środki zebrane w trakcie tegorocznego finału zostaną przeznaczone na diagnostykę oraz leczenie chorób przewodu pokarmowego u dzieci. „Zdrowe brzuszki naszych dzieci” – brzmi hasło finału. Chodzi o problem, który dotyka ok. 1,2-1,5 mln osób. To pierwszy finał WOŚP poświęcony gastroenterologii dziecięcej. Pierwsze zbiórki uruchomiono kilka tygodni temu, do momentu oficjalnego rozpoczęcia finału zebrano prawie 36,5 mln zł.
WOŚP podała, że w niedzielę kwestę prowadzi ok. 120 tys. wolontariuszy działających w blisko 1700 sztabach, w tym prawie stu zagranicznych. Akcję można wesprzeć wrzucając pieniądze do puszek wolontariuszy, wpłacając środki do wirtualnych puszek (tzw. e-skarbonek) lub biorąc udział w jednej z kilkudziesięciu tysięcy aukcji, z których środki mają iść na Orkiestrę. Fundacja przygotowała 40 mln czerwonych serduszek, które są symbolem akcji.