Iran. Krytyka zaangażowania po stronie Rosji w cieniu protestów społecznych

Teheran powinien zmienić politykę wobec Moskwy – postuluje oficjalny irański dziennik. Jednak reżim bardziej niż perspektywą upadku Władimira Putina zajmuje się tłumieniem krajowych protestów.

Publikacja: 09.11.2022 03:00

Podczas protestów 3 listopada w mieście Fuladshahr niedaleko Isfahanu podpalono portret ajatollaha C

Podczas protestów 3 listopada w mieście Fuladshahr niedaleko Isfahanu podpalono portret ajatollaha Chamenei

Foto: AFP

„Dlaczego po rozpoczęciu wojny w Ukrainie nie ogłosił pan Rosji, że nie ma ona prawa używać irańskich dronów w tej wojnie?” – takie pytanie pojawiło się na pierwszej stronie dziennika „Dżomhurije Islami”, skierowane pod adresem szefa irańskiej dyplomacji Hosseina Amirabdollahiana.

Zaskakujące jest już samo zadanie takiego pytania przez jedną z oficjalnych gazet, której redaktora naczelnego mianuje najwyższy przywódca, ajatollah Ali Chamenei. Jak pisze brytyjski „Guardian”, irański dziennik zarzuca rządowi, że nie potępił Rosji za atak na Ukrainę i nie podjął nawet wysiłków dyplomatycznych „w celu zakończenia tej złej wojny”.

2400 dronów Shahed-136

według ukraińskiego wywiadu zamówiła w Iranie Rosja

Otwarta krytyka rządu pojawiła się kilka dni po tym, jak Teheran przyznał, że dostarczył Rosji pewną liczbę dronów bojowych, jednak dostawy te miały być zrealizowane jeszcze przed wojną w Ukrainie. Wcześniej Iran stanowczo zaprzeczał, że produkowane przez niego drony są używane do atakowania celów cywilnych i ukraińskiej infrastruktury krytycznej.

Zdaniem Kijowa Moskwa kupiła od Teheranu 2400 dronów, w tym pewną liczbę kamikadze Shahed-136 – charakterystycznych maszyn w kształcie trójkąta.

– Krytyka rządu na łamach oficjalnego dziennika świadczy zapewne o tym, że w irańskiej elicie politycznej ujawniły się poważne różnice zdań co do oceny działań rządu wobec wojny w Ukrainie. Nie oznacza to jednak automatycznie zmiany głównej linii politycznej wobec Rosji. Wytycza ją prosta zasada: wróg naszego wroga jest przyjacielem – mówi „Rzeczpospolitej” Richard Dalton, były brytyjski ambasador w Teheranie. Tym wrogiem są Stany Zjednoczone, zaś Rosja – oprócz Chin – jest szczególnie ważnym strategicznym sojusznikiem. Były ambasador zwraca uwagę, że krytyka rządu w Iranie jest dopuszczalna i od czasu do czasu się pojawia. Poza wszelką negatywną oceną pozostaje jedynie osoba najwyższego przywódcy.

Przesunięcie akcentów

Przyznanie się Iranu do dostaw dronów świadczyć może o pewnym przesunięciu akcentów wobec wojny w Ukrainie. Pod koniec października minister Amirabdollahian zaproponował w rozmowie telefonicznej z szefem ukraińskiej dyplomacji Dmytrem Kułebą bezpośrednie rozmowy „na technicznym szczeblu”. Miałyby być one poświęcone właśnie sprawie dronów, o czym na stronie poinformowało samo irańskie MSZ. Według niektórych źródeł spotkanie takie miałoby się odbyć w Warszawie.

Czytaj więcej

Iran. Parlament przegłosował karę śmierci dla aresztowanych po śmierci Kurdyjki

Szef irańskiej dyplomacji tłumaczył też w ostatnich dniach, że wprawdzie Iran utrzymuje od lat współpracę militarną z Rosją, jednak w wojnie w Ukrainie i nie uczestniczy w bezpośredni sposób. Teheran jednak nigdy nie skrytykował Moskwy za inwazję. Wręcz przeciwnie, powielał rosyjską argumentację, że „operacja specjalna” jest odpowiedzią na rozszerzenie NATO na Wschód.

– Największym problemem Iranu jest dziś rewolta skierowana przeciwko reżimowi – tłumaczy „Rzeczpospolitej” Nadim Shehadi, były dyrektor Libańsko-Amerykańskiego Centrum Akademickiego w Nowy Jorku. – Reżim jest w trudnej sytuacji, aby przetrwać, musi zgnieść powstanie narodowe. Z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że sukces Ukrainy oznaczać może upadek Putina, który w pewnym sensie jest gwarantem dla obecnych władz w Teheranie, a ewentualne zmiany w Rosji mogą niekorzystnie wpłynąć na międzynarodową pozycję Iranu. To z kolei może być paliwem dla antyrządowych ruchów w kraju – podkreśla Shehadi.

W jego ocenie jak na razie brak podstaw, by sądzić, że Iran byłby gotów do osłabienia więzi z Rosją, przygotowując się na otwarcie w stosunkach z Zachodem.

W tym kontekście niedawna propozycja Teheranu wznowienia rozmów na temat międzynarodowego porozumienia atomowego (JPCOA) w Wiedniu wydaje się grą na czas. Nie jest to możliwe z powodu nowych zachodnich sankcji za dostawę dronów do Rosji, jak również brutalnego tłumienia antyrządowych demonstracji.

Nie rozumiem, co do mnie mówią...

Według Amnesty International w ciągu pięciu tygodni protestów i demonstracji zginęło już 300 osób, w tym 30 nastolatków. Najmłodsza ofiara miała 11 lat. Falę demonstracji wywołała śmierć 22-letniej Kurdyjki Mahsy Amini. Zmarła po zatrzymaniu w Teheranie przez policję obyczajową za nieprawidłowo założony hidżab. Pochodziła z irańskiego Kurdystanu, gdzie w ostatnich dniach trwały regularne starcia służb z demonstrantami, ostrzeliwanymi ostrą amunicją.

14 tys. osób

aresztowano w Iranie w czasie manifestacji po śmierci 22-letniej Mashy

(Wyliczenia CNN do czwartku 3 listopada)

Władze nie cofają się przed najostrzejszymi środkami w przekonaniu, że protesty nie dotyczą wyłącznie praw kobiet, ale są skierowane przeciwko systemowi władzy ajatollahów. 14 tys. osób czeka w aresztach na procesy, 2 tys. już się toczy. Kilka dni temu ogromna większość parlamentarzystów zwróciła się z apelem do sądów, aby nie wahały się wydawać „boskich wyroków” na ludzi występujących przeciwko religii. To zakamuflowane żądanie wyroków śmierci, wydawanych m.in. za szerzenie „zepsucia na ziemi”, co dotyczy środowiska LGBT.

– Nie rozumiem, co aresztowani demonstranci do mnie mówią, a oni nie rozumieją mnie. Nawet jak się bardzo staram – miał tłumaczyć jeden ze śledczych ministrowi kultury Ezzatollahowi Zarghami, który tę wypowiedź upublicznił. To opis stanu państwa ponad cztery dekady po islamskiej rewolucji.

„Dlaczego po rozpoczęciu wojny w Ukrainie nie ogłosił pan Rosji, że nie ma ona prawa używać irańskich dronów w tej wojnie?” – takie pytanie pojawiło się na pierwszej stronie dziennika „Dżomhurije Islami”, skierowane pod adresem szefa irańskiej dyplomacji Hosseina Amirabdollahiana.

Zaskakujące jest już samo zadanie takiego pytania przez jedną z oficjalnych gazet, której redaktora naczelnego mianuje najwyższy przywódca, ajatollah Ali Chamenei. Jak pisze brytyjski „Guardian”, irański dziennik zarzuca rządowi, że nie potępił Rosji za atak na Ukrainę i nie podjął nawet wysiłków dyplomatycznych „w celu zakończenia tej złej wojny”.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Polak wspinał się bez zabezpieczeń na 125-metrowy wieżowiec. Został zatrzymany
Społeczeństwo
Mięsożerne bakterie straszą Japończyków. Wywołują bardzo groźną chorobę
Społeczeństwo
Władze Tokio uruchamiają aplikację randkową. "Pierwszy krok polowania na małżonka"
Euro 2024
EURO 2024. Bezpieczeństwo „najwyższym priorytetem”
Społeczeństwo
Wielka Brytania: Banknoty z królem Karolem weszły do obiegu
Społeczeństwo
W Rosji nadchodzi kontrowersyjne prawo. Będą palić książki „niepoprawnych” pisarzy?