Wniosek o ochronę złożyła w imieniu małoletniego Fundacja Polskie Forum Migracyjne. Chłopcu kończyły się leki, był tez ranny w głowę po pierwszym wywiezieniu na Białoruś. Na granicę polsko-białoruską trafił po decyzji jego rodziny, która nie była w stanie leczyć go w Syrii, chciał dostać się do Niemiec. Pierwszy raz granicę przekroczył z bratem 23 grudnia. Został zatrzymany przez Straż Graniczną i wywieziony. 29 grudnia złożył, dzięki staraniom Forum i pomocy wolontariuszy, wniosek o ochronę międzynarodową w Polsce. Mimo to SG po raz kolejny wywiozła go na granicę białoruską. W komunikacie Straż stwierdza, że chłopiec został zatrzymany w samochodzie obywatela Gruzji, który organizował nielegalny przerzut, wraz z innymi osobami, które nie chciały składać wniosku o pozostanie w Polsce. Ta wersja dotyczy jednak prawdopodobnie pierwszego zatrzymania i nie jest potwierdzona, na temat kolejnego push-backu SG nie udzieliła nam informacji.

Obadah w drodze na izbę przyjęć

Obadah w drodze na izbę przyjęć

Ocalenie

31 grudnia rano, dzięki nocnej akcji ratunkowej chłopiec trafił do szpitala w Sokółce, towarzyszyli mu wolontariusze z Ocalenia, zawiadomiono biuro RPO, UNHCR i Polskie Forum Migracyjne, aktywistki z Granicy podjęły działania prawne. – Obadah był wymęczony, miał dreszcze, nie był w stanie dojść o własnych siłach do izby przyjęć – mówi „Rz” Marianna Wartecka z Ocalenia, pomagająca w akcji ratunkowej. W szpitalu został zbadany i otrzymał ciepły posiłek. Po kilkudziesięciu minutach na miejsce przyjechali funkcjonariusze SG, zweryfikowali dokumenty chłopca i po kontakcie z centralą zezwolili na wykonanie zalecenia medycznego, czyli przewiezienie Obadaha na oddział pediatryczny w Białymstoku.

Po kilku godzinach pobytu w szpitalu funkcjonariusze Straży Granicznej zabrali Obadaha. Oświadczyli, że chłopak zostanie przewieziony do jednostki Straży Granicznej w Bobrownikach. Nie wiadomo, czy dojdzie do kolejnego push-backu. SG nie komentuje sprawy.