Aula Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Szczecińskiego była w piątek pełna. Na spotkanie z Wojciechem Cejrowskim, zorganizowane przez studentów, przyszło co najmniej 500 osób, choć część plakatów z zaproszeniem na spotkanie pozrywano. – Do innych ktoś dolepiał napis "Odwołano" – opowiada zmartwiony Hubert Litwinionek, przewodniczący koła geograficznego.
Zmartwiony, bo choć spotkanie z podróżnikiem udało się nadzwyczajnie, poprzedziła je afera.
Cejrowski został zaproszony na uczelnię jako podróżnik oraz autor książek i programów podróżniczych. Zaproszenie wysłali studenci z koła geograficznego z Wydziału Nauk o Ziemi US i podróżnicy z koła Equator z Wydziału Teologicznego US.
– Koledzy z Equatora wybierają się w przyszłym roku do Ameryki Południowej i oni szczególnie liczyli na fachowe wskazówki – opowiada Litwinionek. – Tymczasem zrobiła się z tego sprawa polityczna.
Na biurko rektora US Waldemara Tarczyńskiego trafił bowiem protest Kampanii przeciw Homofobii, organizacji gejów i lesbijek. KpH zażądała odwołania mityngu z człowiekiem, który "znany jest ze swoich nietolerancyjnych poglądów". Przypomniała wypowiedzi Cejrowskiego z 2009 r., m.in. z wykładu na KUL o tym, że "gejów trzeba tępić".
– Nie chcę, żeby Uniwersytet Szczeciński był miejscem promocji nienawiści i nietolerancji – powiedział lokalnej "Gazecie Wyborczej" Daniel Michalski, szczeciński działacz KPH.
– Rektor odpowiedział, że uczelnia to miejsce wolnej debaty i nie widzi powodów do odwoływania wizyty – podkreśla Marika Gołda, rzeczniczka US. – Podkreślił przy tym, że pan Cejrowski będzie mówił o podróżach.
– Nie chciał zlekceważyć autorów protestu – tłumaczy Gołda i zapewnia, że nie było opcji odwoływania mityngu.
Ale po proteście homoseksualistów uczelnia wyraźnie zdystansowała się od gościa.
– Uniwersytet nie podpisuje się pod poglądami znanego podróżnika ani w żadnym stopniu nie promuje ich. Wejście na spotkanie jest biletowane, więc wybiorą się na nie tylko osoby zainteresowane – brzmiał jeden z medialnych komentarzy rzeczniczki US.
– Niepotrzebnie to powiedziałam – przyznaje dziś Gołda. – Nie umiem tego wytłumaczyć. Wyszło tak chyba pod presją pytań dziennikarzy.
Także Litwinionek zapewniał lokalne media, że "podczas rozmowy z impresario Cejrowskiego otrzymał zapewnienie, że podróżnik będzie mówił tylko o swoich podróżach". Czy uczelnia oczekiwała takich zapewnień? – Nie, skąd. Padło tylko pytanie, czy na pewno będzie o podróżach – mówi student.
Sam Cejrowski nie mógł skomentować sprawy, bo obecnie jest w Jerozolimie. – Ale on jest już do takich akcji przyzwyczajony i nie reaguje na nie – mówi "Rz" współpracownik podróżnika i publicysty. Przypomina, że podobne protesty przeciwko spotkaniom z Cejrowskim aktywiści KpH urządzali też w innych miastach.
Zresztą nie tylko przeciw Cejrowskiemu. W 2009 r. pod presją środowisk gejowskich Uniwersytet im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego odwołał konferencję z udziałem Paula Camerona, psychologa, zwolennika zakazu praktyk homoseksualnych w USA. Tłumaczono to "dobrem uczelni". Decyzję skrytykował abp Kazimierz Nycz, metropolita warszawski: – Nie wolno uginać się pod presją argumentów, które wynikają z politycznej poprawności – przestrzegał.