– Spowolnienie gospodarcze nie wpłynęło negatywnie na kondycję finansową polskich rodzin – ocenia wyniki badania nad poziomem życia Polaków ekspert Centrum Badania Opinii Społecznej Katarzyna Wądołowska.
Kryzys nie zatrzymał coraz szybszego bogacenia się Polaków – od 2007 roku szybko wzrasta liczba urządzeń i dóbr luksusowych, które gromadzą w domach. Powszechne stały się pralki automatyczne (ma je 91 proc. respondentów, podczas gdy dziesięć lat temu – 70 proc.) i telefony komórkowe. Używa ich 84 proc. pytanych, a 11 proc. mówi, że nie ma ich, bo nie chce. Dziesięć lat temu telefon komórkowy miał zaledwie co ósmy Polak.
Komórki powoli zaczynają wypierać telefony stacjonarne – to jedno z nielicznych dóbr, których mamy coraz mniej. Jednak socjologowie tłumaczą to postępem technologicznym, zastępowaniem starszych urządzeń nowymi.
Ponad połowa Polaków przyznaje, że ma w domu komputer stacjonarny, tyle samo dostęp do Internetu. Co trzeci pytany chwali się laptopem. Coraz więcej osób ma luksusowe telewizory i aparaty cyfrowe.
– Nasze społeczeństwo się bogaci – ocenia Wądołowska.
Inaczej jest, jeśli idzie o działki rekreacyjne. Wymienia je 13 proc. pytanych, i ta liczba się nie zmienia w zasadzie w ostatnich kilkunastu latach.
To jednak dobro wysoce luksusowe, ale nienowoczesne. Jego posiadanie nie wiąże się z technologizacją społeczeństwa, lecz raczej z zamożnością i stylem bycia – tłumaczy ekspert CBOS.
Obraz, jaki wyłania się z sondażu, nie jest jednak jednoznacznie pozytywny. Mimo coraz szybszego gromadzenia dóbr wciąż wielu Polaków nie stać na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Chodzi przede wszystkim o wakacje (nie wyjeżdża na nie z powodów finansowych 41 proc. rodzin).
Bardziej niepokojące jest oszczędzanie na zdrowiu (przyznaje to co czwarty respondent). 16 proc. twierdzi, iż bywało, że zabrakło im pieniędzy na jedzenie, 18 proc. – na rachunki za prąd czy czynsz.
Ale, co warto zaznaczyć, w ostatniej dekadzie liczba rodzin przyznających, że mają trudności finansowe, też zdecydowanie spada.