Reklama

Pieniędzy nie ma, kontrakty są

Choć już w listopadzie MON wiedział, że zabraknie mu ok. 3,5 mld zł, w grudniu podpisał dwa nowe kontrakty

Publikacja: 21.01.2009 04:30

Minister Bogdan Klich

Minister Bogdan Klich

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

Ministerstwo Finansów poinformowało w listopadzie MON, że zamiast planowanych 5,7 mld zł dostanie w grudniu niewiele ponad 2 mld zł – dowiedziała się „Rz”. Oficjalne pismo w tej sprawie zostało wysłane 1 grudnia.

Nie odwiodło to jednak MON od podpisania w grudniu dwóch nowych, dużych kontraktów zbrojeniowych. 17 grudnia sfinalizowano umowę na dostawę samolotów Bryza dla Sił Zbrojnych. Resort kupił w PZL w Mielcu (firma należąca do amerykańskiej spółki United Technologies Holdings) 12 takich maszyn za 635 mln zł. Natomiast 30 grudnia resort podpisał wart ponad 142 mln zł kontrakt na Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy Marynarki Wojennej z norweskim koncernem zbrojeniowym Kongsberg.

Tymczasem brakuje pieniędzy dla starych dostawców. Z informacji „Rz” wynika, że resort obrony ma zobowiązania sięgające ponad 600 mln zł wobec polskiego koncernu zbrojeniowego Bumar. Związki zawodowe przemysłu zbrojeniowego już biją na alarm: grozi to utratą kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy.

– MON nie powinno podpisywać nowych umów, szczególnie na zakup samolotów Bryza. Uważam też, że resort powinien kupować od polskich przedsiębiorców, a nie od spółki, która została sprzedana Amerykanom, by uzyskać ich inwestycje i wsparcie – komentuje Tomasz Hypki, ekspert wojskowy, wydawca miesięcznika „Raport WTO”. – Jeśli nie ma pieniędzy na dużo bardziej potrzebne uzbrojenie dla Sił Powietrznych, to zakup tych samolotów, w dodatku w tak trudnej sytuacji budżetowej, jest po prostu marnowaniem pieniędzy podatników.

Skąd takie decyzje? – MON jest ustawowo zobowiązane do wydawania środków finansowych, które są wskazane w ustawie budżetowej na dany rok – odpowiada Robert Rochowicz, rzecznik resortu.

Reklama
Reklama

Byli ministrowie obrony są jednak zdania, że obecny – Bogdan Klich, powinien zaniechać podpisywania jakichkolwiek nowych kontraktów, gdy się dowiedział, że resort będzie miał braki finansowe. – Kiedy obejmowałem urząd, musieliśmy się uporać z dziurą budżetową zostawioną przez ministra finansów Jarosława Bauca. Zdecydowaliśmy, że w tej sytuacji nie możemy podpisywać nowych umów, tylko realizować już zawarte zobowiązania – mówi Janusz Zemke z SLD, dziś szef Komisji Obrony Narodowej.

– Jeśli nie było gwarancji, że uda się spłacić stare i nowe zobowiązania resortu, a w tej sytuacji nie było, to MON oczywiście nie powinno podpisywać nowych kontraktów – wtóruje mu Aleksander Szczygło (PiS), dziś szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Sprawą zajmie się jutro Sejmowa Komisja Obrony. – Zapewniam, że na posiedzeniu komisji dokładnie wypytamy o to przedstawicieli resortu obrony – zapowiada Jadwiga Zakrzewska (PO), wiceprzewodnicząca komisji.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Służby
„Tykające bomby” pod mundurem. Choroby psychiczne poza kontrolą służb
Służby
„Rzeczpospolita” ustaliła: Oficer SOP, który groził dziennikarzowi, był zweryfikowany przez ABW
Służby
Nowe informacje o szpiegu zatrzymanym w MON. Z kim współpracował?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama