Adam Rapacki: Nikomu specjalnie się nie spieszyło ws. handlarza respiratorami

Widać, że przez długie miesiące nikt nie chciał zatrzymać i ściągnąć Andrzeja Izdebskiego do kraju - mówi gen. Adam Rapacki, były wiceszef polskiej policji i wiceminister spraw wewnętrznych w latach 2007-12.

Publikacja: 24.08.2022 23:29

Adam Rapacki: Nikomu specjalnie się nie spieszyło ws. handlarza respiratorami

Foto: Fot. Jakub Kaminski/East News

W sprawie poszukiwań Andrzeja Izdebskiego, handlarza respiratorami, mamy ciąg błędów i potknięć: prokuratury, która szuka go w kraju, choć on od dawna jest za granicą, policji, która odmawia prokuraturze wpisu czerwonej noty do SIS II, bo widnieje tam zastrzeżenie ABW, która o tym jej nie powiadomiła. ABW monitoruje Izdebskiego, ale tą wiedzą z nikim się nie dzieli. W tym czasie Izdebski umiera bez postawienia mu zarzutów. Serię kompromitacji kończy fakt, że międzynarodowy list gończy zostaje wystawiony już po jego śmierci. Kto jest za to wszystko odpowiedzialny?

W pierwszej kolejności gospodarz śledztwa, czyli prokuratura – to ona decyduje o tym, czy zarządzać list gończy, czy poszukiwania krajowe wystarczą. Jednak wiadomo, że prokuratura zleca takie czynności którejś ze służb. I to ta służba powinna otrzymać zadanie ustalenia, gdzie ukrywa się podejrzany, któremu nie można postawić zarzutów. Bo jak wiemy, od października 2021 r. on się nie stawiał na ich wezwanie.

Jeśli prokuratura zlecała czynności ABW, to Agencja powinna go szukać. I może tak właśnie było, skoro ABW złożyła wpis do SIS II w celu monitorowania jego przemieszczania? To by świadczyło o tym, że to Agencja prowadziła czynności.

Agencja wprost się do tego nie przyznaje. Stwierdza jedynie, że szukała m.in. majątku Izdebskiego i jego spółki. Ale wiemy także nieoficjalnie, że prokuratura była zaskoczona wpisem ABW do SIS II. Więc była ta współpraca czy jej nie było?

Mamy wątpliwości. Wpis ABW dotyczy osoby podejrzewanej o przestępstwo, ale jeszcze nie mamy materiałów, by ogłosić jej zarzuty. ABW miała podstawy, by Andrzeja Izdebskiego w ten sposób monitorować. Jednak prokuratura powinna wiedzieć, że przebywa on poza granicami. I wtedy zmienić podstawę poszukiwania.

Pomówmy o procedurach – są one ściśle określone w sprawie wpisów do systemu Schengen. Jak powinno się zachować Biuro Współpracy Międzynarodowej ds. Poszukiwań KGP – uznać priorytet czerwonej noty i usunąć wpis ABW czy pozostawić oba? Może procedury są niejasne?

Są jasne. Kiedy było już wiadomo, że prokuratura ma podstawy do stawiania zarzutów, wpis ABW należało usunąć, bo czerwona nota jest priorytetem.

ABW usunęła wpis, ale było już za późno. Czy ta cała nieudolność ma lub może mieć według pana drugie dno?

Widać, że specjalnie przez długie miesiące nikt nie chciał zatrzymać i ściągnąć Andrzeja Izdebskiego do kraju. Być może tak długo trwało zebranie materiału dowodowego w prokuraturze, ale było to naprawdę długo. On się nie rozliczył ze wielu milionów, sprawa powinna być traktowana priorytetowo. Czasami działania służb w błahych sprawach są bardzo zdecydowane i restrykcyjne, a tutaj widać, że nikomu się nie spieszyło.

Nie ma jednego organu kontrolnego, który mógłby zweryfikować działania służb w sprawie handlarza

gen. Adam Rapacki

Co ważne – jeśli Izdebski był na początku zastrzeżony przez ABW i martwego znalazły go służby albańskie, to powinny powiadomić o tym ABW. Informacja ta powinna być przekazana polskiej ABW kanałem Interpolu. To mogłoby zablokować spopielenie zwłok w Polsce do czasu potwierdzenia tożsamości ze 100-proc. pewnością. Zawsze, gdy policja znajduje osobę, która nagle zmarła, a nie chorowała, to na miejscu zdarzenia robi oględziny, fotografuje miejsce, zabezpiecza ślady, żeby wykluczyć udział osób trzecich w zgonie.

Wiemy nieoficjalnie, że to wykonano, ale czy było to zrobione profesjonalnie i kompleksowo, nie wiadomo, bo prokuratura jeszcze materiałów nie otrzymała.

Musimy poczekać na te materiały – w jakiejś mierze pozwolą one nam potwierdzić, czy rzeczywiście osobą zmarłą był Izdebski.

Czy w sprawie Izdebskiego powinny polecieć głowy?

Powinien być wyjaśniony cały łańcuch tych zdarzeń i pod kątem udziału poszczególnych instytucji i służb. Gdyby prokuraturze zależało, uznając, że jest to osoba szczególnie ważna, to nic prostszego, by zwróciła się do policji, tam są zespoły poszukiwań celowych, które szukają szczególnie ważnych przestępców. Zespół ten szybko by się uporał ze znalezieniem takiej osoby. Tego potencjału w tej sprawie w ogóle nie wykorzystano.

To kto powinien skontrolować te zaniedbania czy błędy? Biuro Nadzoru Wewnętrznego MSWiA? A może prokuratura powinna wszcząć śledztwo, ale przecież wtedy byłaby sędzią we własnej sprawie?

To prawda. Każda instytucja może zweryfikować to u siebie. Dzisiaj nie ma jednego organu kontrolnego, który mógłby zweryfikować działania we wszystkich tych instytucjach, które są współodpowiedzialne za ten bałagan. Może zgon Andrzeja Izdebskiego zostanie potwierdzony i zostanie nam tylko problem tych niedociągnięć. Trzeba poczekać na materiały z prokuratury z Albanii.

Tylko czy możemy jej ufać? Albania ma jeden z najwyższych w Europie poziomów korupcji i przestępczości zorganizowanej, poza tym Izdebski robił tam interesy z funkcjonariuszami wywiadu wojskowego.

Do Albańczyków miałbym ograniczone zaufanie, ale jak nie mamy nic, to trzeba wziąć, co jest. Jeśli pobrano próbki, to możemy mieć jakąś nadzieję, że identyfikacja nie polegała tylko na sprawdzeniu dokumentu tożsamości. Niesmak jednak pozostanie.

W sprawie poszukiwań Andrzeja Izdebskiego, handlarza respiratorami, mamy ciąg błędów i potknięć: prokuratury, która szuka go w kraju, choć on od dawna jest za granicą, policji, która odmawia prokuraturze wpisu czerwonej noty do SIS II, bo widnieje tam zastrzeżenie ABW, która o tym jej nie powiadomiła. ABW monitoruje Izdebskiego, ale tą wiedzą z nikim się nie dzieli. W tym czasie Izdebski umiera bez postawienia mu zarzutów. Serię kompromitacji kończy fakt, że międzynarodowy list gończy zostaje wystawiony już po jego śmierci. Kto jest za to wszystko odpowiedzialny?

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Służby
Śmigłowiec ratunkowy nie mógł wylądować, bo na lotnisku trwała impreza
Służby
Cudzoziemcy w Polsce pod większą kontrolą – wpis do bazy zastąpi stempel
Służby
MSWiA stworzy szyfrowany system łączności. Na czas wojny i zagrożeń cybernetycznych
Służby
Funkcjonariusze ABW zabezpieczyli komputery w Orlenie. Czego szukają tym razem?
Służby
Nie wiadomo, gdzie są imigranci przywiezieni przez niemiecką policję do Polski
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży