Karabin składany jak klocki Lego, czujniki sprawdzające rytm bicia serca i ciśnienie krwi. Smartfon, za pomocą którego żołnierz będzie mógł komunikować się z kolegami, system identyfikacji „swój – obcy". Celowniki pozwalające na strzelanie zza węgła, do tego mundur dostosowujący się barwą do otoczenia. Polski żołnierz przyszłości ma być naszpikowany czujnikami i urządzeniami elektronicznymi.
– Chodzi o to, aby podnieść zdolność rażenia, ochrony, a także przetrwania żołnierza – mówi „Rz" oficer wojsk zmechanizowanych.
13 firm uczestniczy w programie Indywidualnego Systemu Walki Tytan
Choć wojskowy będzie wyposażony w nowoczesne urządzenia, mają być one lekkie i działać w warunkach bojowych 72 godziny.
Nad takimi rozwiązaniami pracuje 13 polskich firm. Uczestniczą one w programie „Tytan – żołnierz przyszłości". Część elementów indywidualnego wyposażenia wojskowych jest już gotowa.
– Wiele elementów futurystycznego uzbrojenia żołnierza, jak noktowizyjny i termowizyjny sprzęt rozpoznania i obserwacji, celowniki, laserowe dalmierze, już produkujemy seryjnie. Służą wojsku w Afganistanie – mówi Ryszard Kardasz, prezes Przemysłowego Centrum Optyki w Warszawie i szef korporacji Bumar Elektronika.
Trwają negocjacje z koordynatorem projektu, Polskim Holdingiem Obronnym (PHO, dawniej Bumar), o wdrożeniu Tytana. – Jesienią otrzymamy różne wersje kompletów Tytana i przez 5–6 miesięcy będą one testowane w warunkach poligonowych. Następnie powrócą z naszymi uwagami do producentów – zapowiada gen. Waldemar Skrzypczak, wiceminister obrony narodowej.
Jeżeli testy wypadną pomyślnie, armia wyposaży żołnierzy w Tytany. Do wojska może trafić kilkanaście tysięcy zestawów. Jak zapewnia gen. Skrzypczak, dostawy sprzętu planowane są od 2016 r.
Na razie MON nie precyzuje, ile jest w stanie wydać na ich zakup. Nie wiadomo też, ile będzie kosztował Tytan (a cena będzie zależna od jego wariantu). Wiadomo tylko, że nie będzie tani. W latach 2016–2018 do wojska powinno trafić pierwszych 2 tys. zestawów. MON wstępnie szacuje ich wartość na ponad 612 mln zł.
Podstawową komórką systemu Tytan będzie kilkunastoosobowa drużyna piechoty powiązana z transporterem Rosomak. Nowoczesne wyposażenie i uzbrojenie trafi w pierwszej kolejności do wojsk zmechanizowanych. A potem do jednostek rozpoznawczych oraz oddziałów powietrznodesantowych, desantowoszturmowych i kawalerii powietrznej.
– Prace nad tym programem będą trwały, będzie on rozwijany i udoskonalany – zapewnia Monika Koniecko, rzeczniczka PHO.