Na egzaminie dla kandydatów na policjantów od początku roku więcej punktów można uzyskać ze sprawdzianu fizycznego. Mniej za sprawdzian wiedzy i test psychologiczny. Taki sposób przyjęć może łamać konstytucyjną zasadę równości płci.

– Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga na rekrutację. Na razie trwają analizy. Badaliśmy, jak to wygląda w Unii. Kilka państw polskie zasady uznałoby za dyskryminujące – mówi Mirosław Wróblewski, dyrektor zespołu prawa konstytucyjnego i międzynarodowego w Biurze.

Zasady egzaminu sprawnościowego zmieniono już w 2007 r. Kobieta i mężczyzna muszą uzyskać takie same wyniki. Do końca 2013 r. panie nadrabiały na teście wiedzy i umiejętności społecznych. Od 1 stycznia weszła jednak w życie nowelizacja rozporządzenia w sprawie postępowania kwalifikacyjnego wobec kandydatów na przyjęcie do służby w policji. Test  sprawności fizycznej ma teraz większe znaczenie.

– Inaczej jest w straży pożarnej. Tam do oceny ćwiczeń stosuje się inne normy. W Straży Granicznej mężczyźni i kobiety wykonują prawie te same ćwiczenia, ale ich wyniki oceniane są na podstawie odrębnych norm czasowych, z uwzględnieniem wieku – zauważa Maciej Kułak, prawnik z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego.

Według analizy NIK ujednolicony test sprawnościowy zaliczało 97 proc. mężczyzn i tylko 60 proc. kobiet.

Panie w policji to niespełna 17 proc. To one jednak mają przesłuchiwać kobiety, ofiary przestępstw seksualnych i dokonywać przeszukań.