STOP NOP, organizacja, która wniosła do Sejmu projekt ustawy zakładającej dobrowolność szczepień (jego pierwsze czytanie odbyło się w ubiegłym tygodniu), rusza z kolejną inicjatywą ustawodawczą „Wolność i zdrowie". Tym razem chcą przygotować projekt ustawy, która przełamywałaby monopol izb lekarskich i aptekarskich i dawała pacjentom większe uprawnienia w doborze terapii.

Czytaj także: Projekt ustawy stowarzyszenia STOP NOP dot. szczepień trafił do Sejmu

– Ta inicjatywa to odpowiedź na pomysł Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, domagającej się ukarania lekarzy, którzy głosowali za naszym projektem oraz wcześniejsze postępowania przeciw lekarzom, którzy mówią o ryzyku związanym ze szczepieniem – twierdzi Justyna Socha, szefowa STOP NOP.

Jak opowiada działaczka, w projekcie miałyby znaleźć się uregulowania pozwalające na tworzenie wielu alternatywnych izb lekarskich i aptekarskich. Przynależność do nich miałaby być dobrowolna.

Ważną zasadą, która ma zostać zapisana w projekcie, jest zwiększenie wpływu pacjenta na proces terapii.

– Decyzję o wyborze sposobu leczenia podejmowaliby wspólnie lekarz i pacjent. To pacjent po uzyskaniu informacji od lekarza decyduje, czy i jak chce być leczony np. w sytuacji, gdy pacjent wolałby zacząć od mniej inwazyjnej terapii, lekarz musiałby się nad tą propozycją pochylić – mówi Socha. Tak jest m.in. w Szwajcarii czy Niemczech – dodaje.

Jak tłumaczy, chodzi o to, by stworzyć takie procedury, które by pomagały szybko wdrożyć leczenie, które w innych krajach przynosi dobre rezultaty.

– Przykładem może być medyczna marihuana, wykorzystywana przez niektórych lekarzy w leczeniu osób z lekooporną padaczką. Ryzykowali utratę pracy. Dopiero po czasie pojawiły się regulacje umożliwiające tę terapię. Nowe przepisy pozwalałyby wdrożyć takie procedury z automatu – tłumaczy Socha.

Czytaj także: Szefowa "STOP NOP" Justyna Socha o debacie ws. dobrowolności szczepień: Poseł nie powinien być jak internetowy troll

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

Nie wiadomo jednak, kto odpowiadałby za niepowodzenia medyczne, do których może dojść, gdy lekarz zastosuje leczenie zaproponowane przez pacjenta. Również niejasne są sposoby postępowania z pacjentami nieletnimi. Dziś w przypadku braku zgody rodziców na leczenie, taką decyzję może podjąć sąd. Członkowie STOP NOP wielokrotnie występowali w obronie rodziców, którzy przeciwstawiali się procedurom medycznym, które lekarz chciał zastosować u ich dzieci. Dlatego można się spodziewać, że zapis o „luźniejszym" podejściu do zabiegów stosowanych u noworodków znajdzie się w tym projekcie.

Czy regulacje proponowane przez STOP NOP nie wepchną ludzi w objęcia szarlatanów, tak jak to było z zagłodzoną Madzią z Brzeznej, którą rodzice za namową znachora karmili wyłącznie rozwodnionym mlekiem kozim? – Nie, bo wiele osób w obawie przez opresyjnym systemem opieki zdrowotnej ucieka do tzw. szarlatanów. Dzięki nowym, różnym izbom lekarskim państwo miałoby większy nadzór na tymi, którzy trudnią się leczeniem ludzi – podkreśla Socha.

Członkowie izb lekarskiej i aptekarskiej są oburzeni pomysłem, by umożliwić tworzenie wielu samorządów zawodowych i dowolnej do nich przynależności, co „ma przełamać monopol obecnych izb, często finansowanych przez przemysł farmaceutyczny". – Kolejne żądanie STOP NOP idzie jeszcze dalej niż projekt nowelizacji ustawy, bo de facto, zmienia konstytucję. W art. 17 ust. 1 mówi ona o tym, że tworzy się zawody zaufania publicznego mających prawo tworzenia samorządu. To jedynie próba uniknięcia odpowiedzialności za głoszenie dziwnych teorii o szczepieniach – ocenia Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej (NIA). O konstytucyjnej podstawie izb lekarskiej i farmaceutycznej przypomina też rzecznik resortu zdrowia Krzysztof Jakubiak. Takie zmiany legislacyjne wydają mu się mało realne.