Dziś wchodzi w życie nowelizacja ustawy o scalaniu i wymianie gruntów.
Obecnie obowiązujące przepisy nie regulują kwestii związanych z zagospodarowaniem poscaleniowym. Nie wskazują też podmiotu, który ma przeprowadzić tego typu prace, ani nie precyzują, z czyich pieniędzy mają być sfinansowane.
Nowelizacja to zmienia. Zagospodarowaniem poscaleniowym będą prace umożliwiające objęcie w posiadanie gruntów wydzielonych w wyniku zakończonego postępowania scaleniowego. Zalicza się do nich przede wszystkim: budowę lub przebudowę dróg dojazdowych, korektę przebiegu oraz poprawę parametrów technicznych urządzeń melioracji wodnych, likwidację zbędnych miedz oraz dróg, a także zabiegi rekultywacyjne umożliwiające uprawę mechaniczną gruntów.
Ustawa wskazuje, że prace te będą prowadzili starostowie. Mają oni otrzymać na ten cel środki budżetowe. W sumie będzie to 24 mln zł dotacji. Resztę kosztów można będzie pokryć ze środków programu "Poprawianie i rozwijanie infrastruktury związanej z rozwojem i dostosowywaniem rolnictwa i leśnictwa przez scalanie gruntów" będącego elementem Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich. Z budżetu państwa ma być w sumie sfinansowane 25 proc. kosztów tych prac. Reszta ze środków unijnych.
- Ze zmiany przepisów skorzystają przede wszystkim rolnicy na Podkarpaciu, gdzie jest bardzo dużo wąskich pasków pól trudnych do uprawy - uważa Grzegorz Siwiński z Krajowego Związku Sołtysów RP.
- Od wielu lat mamy kłopot ze scalaniem - przyznaje Stanisław Lawera, sołtys z Tarnowca. - Sam jestem właścicielem takich pasków ziemi. Mam np. pole o powierzchni 25 arów o szerokości 10 m i długości 25 m. Utrzymanie takiego kawałka gruntu jest kosztowne, a jego obsianie nie takie proste. Sądzę - dodaje sołtys Lawara - że większość rolników z Podkarpackiego będzie chciała skorzystać z możliwości scalania.
Ustawodawca szacuje, że dzięki zmianom do końca 2013 r. uda się scalić nawet 133 tys. ha pól.
Podstawa prawna:
- nowelizacja ustawy z 29 lipca 2011r. DzU nr 185, poz. 1097