17 lutego odbyło się w Ministerstwie Środowiska robocze spotkanie ministra Stanisława Gawłowskiego z wójtami i burmistrzami gmin – członków Związku Gmin Wiejskich RP oraz Unii Miasteczek Polskich. Jego tematem był projekt nowego prawa wodnego, który przewiduje nałożenie na gminy nowego zadania polegającego na utrzymaniu w należytym stanie infrastruktury melioracji szczegółowej (m.in. rowy, jazy i przepusty).
Gminy się przed tym bronią. Uważają, że obecne rozwiązanie jest optymalne. A polega ono na tym, że utrzymaniem m.in. rowów melioracyjnych zajmują się (a przynajmniej powinny to robić) spółki wodne, zrzeszające właścicieli zmeliorowanych gruntów.
– Trzeba jedynie zmotywować rolników do opłacania składek za członkostwo w takiej spółce, aby miała ona środki na utrzymanie urządzeń melioracji szczegółowej – mówił na spotkaniu Edward Trojanowski z ZGW RP. – Można to osiągnąć, uzależniając wypłatę unijnych dopłat od tego, czy rolnik składkę opłaci, tak jak to jest w wypadku opłat za odbiór odpadów komunalnych – przekonywał.
Ministra środowiska jednak przekonać nie zdołał.
– Melioracja szczegółowa to problem lokalny i tylko władze lokalne mogą go rozwiązać – mówił Stanisław Gawłowski. – A przygotowany przez MŚ projekt daje gminom stosowne do tego narzędzia, nie tylko administracyjne, ale także finansowe – wskazywał.
Zgodnie z najnowszą wersją projektu właściciele nieruchomości (w większości są to rolnicy) mieliby wnosić na ten cel opłatę ustaloną przez gminę. Jej maksymalna wysokość została w projekcie ustalona na poziomie 150 zł za hektar rocznie (rada gminy mogłaby ją ustalić w niższej wysokości). Na spotkaniu ustalono, że ta nowa danina publiczna byłaby egzekwowana (podobnie jak opłata za śmieci komunalne) albo przez wójta, albo przez urzędy skarbowe.
Środki te miałyby, w ocenie MŚ, pozwolić na sfinansowanie zadania. – Przyjmując, że gminna opłata będzie wynosić 30 zł za 1 ha, do gminnych budżetów trafi prawie 200 mln zł – mówił minister Gawłowski. – Do tego doliczyć trzeba 20,5 mln zł rocznej dotacji z budżetu państwa oraz środki z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich finansujące np. zakup maszyn niezbędnych do utrzymania rowów melioracyjnych. To wszystko razem składa się na kwoty, które pozwolą gminom realizować to zadanie – argumentował.
Jednak w ocenie samorządowców to zdecydowanie za mało, bo nakłady konieczne na doprowadzenie do należytego stanu urządzeń melioracji szczegółowej gminy wyceniają na 64 mld zł.
Wskazują również, że w związku z realizacją zadania będą musiały sfinansować – już z własnej kieszeni – dodatkowe 1,5 etatu.
etap legislacyjny: uzgodnienia międzyresortowe