Czajkowski wskazał, że sędziowie Izby otrzymali nominację 10 października, mieli dwa tygodnie na objęcie urzędu, a już na 25 października wyznaczone były pierwsze sprawy z kodeksu wyborczego. Decyzje w tych sprawach zostały wydane w terminie.

Sędzia zwrócił uwagę, że do Izby trafiają sprawy nadzwyczajne o bardzo szerokim zakresie, które są bardzo trudne i odpowiedzialne.

Czytaj także: Sąd Najwyższy: problemy proceduralne ze skargami nadzwyczajnymi

- Chciałbym zapewnić, ze skład Izby Nadzwyczajnej to nie tylko z sędziowie ale też specjaliści z najróżniejszych dziedzin prawa, którzy z pewnością poradzą sobie z tymi trudnymi sprawami – mówił.

Przyznał też, że większość składu Izby nie ma doświadczenia sędziowskiego - są to adwokaci i radcowie. Z pewnością będzie sprawiało im trudność pierwsze doświadczenie z aktami i wszelkimi umiejętnościami wynikającymi ze specyfiki pracy sędziego, ale w opinii Czajkowskiego, przy pomocy sędziów specjaliści z pewnością sobie z tym poradzą. Wskazał też, że wiedza merytoryczna jest podstawą do orzekania w sprawach jakie trafiają do Sądu Najwyższego.

Wyraził także pogląd, że niewątpliwie powstanie specjalizacja, a Izba zostanie podzielona na wydziały.

- W dużym stopniu przygotowywaliśmy się do rozpatrywania skarg nadzwyczajnych. Na chwilę obecną wpłynęła tylko jedna, co nie oznacza, że nie zaczną one wpływać lawinowo – mówił.

Sędzia przyznał też, że z punktu organizacyjnego dużym szczęściem jest, że do tej pory wpłynęła tylko jedna taka skarga, ponieważ jak mówi – sędziowie nie zostali przygotowani do sądzenia tych spraw.

- Nie mamy zapewnionych odpowiednich warunków do pracy, siedzimy w pokojach trzyosobowych - stwierdził.

Czytaj także: Sąd Najwyższy o skardze nadzwyczajnej i skardze o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia

- Niedługo przejmiemy sprawy, z Izby Pracy. Na chwilę obecną nie ma kto ich wziąć i nie mamy gdzie ich umieścić. Po przejęciu akt, zostaną wyznaczone kolejne sprawy, których jest około 300 i sędziowie wezmą się do ciężkiej pracy żeby rozładować powstałe zaległości - dodał.

Sędzia ocenił, że de facto Sądem Najwyższym kieruje prezes Małgorzata Gersdorf. Ona podpisuje pisma. De iure natomiast, są w tej sprawie wątpliwości i sędzia uznał, że nie jest w stanie wskazać, kto personalnie pełni obowiązki pierwszego prezesa.

- Ja pisma kieruję do pierwszego prezesa Sądu Najwyższego bez nazwiska - powiedział.

Czajkowski wskazał też, że przed objęciem urzędu w Sądzie najwyższym był 6 razy na delegacji i orzekał praktycznie ze wszystkimi sędziami izby karnej SN.

Po rozpoczęciu pracy w SN, co do zasady panują bardzo miłe stosunki, ale były też sytuacje, które sprawiły Mu przykrość.

Zobacz wideo z rozmowy