Chodzi o uchwałę Izby Pracy SN z 5 grudnia 2019 r. SN orzekł, że jeśli w trzyosobowym składzie sędziowskim w postępowaniu apelacyjnym jeden z członków składu jest na urlopie wypoczynkowym i zostaje zastąpiony, prowadzi to do nieważności postępowania - bo naruszona została zasada niezmienności składu sędziowskiego (sygnatura akt: III UZP 10/19).

Czytaj też:

Niezmienność składu orzekającego także w czasie urlopu

Jak informuje Onet, 8 stycznia 2020 r. do sądów okręgowych i apelacyjnych w całej Polsce zostało wysłane pismo szefa Departamentu Kadr i Organizacji Sądów Powszechnych i Wojskowych. Dariusz Pawłyszcze pouczał w nim, że sędziowie nie powinni stosować uchwały, gdyż jej stosowanie miałoby negatywne skutki dla "rozsądnej organizacji pracy sądów".

Dyrektor Pawłyszcze przywołał m.in. osławioną ustawę "kagańcową" z  23 stycznia. Zgodnie z nią zmiany w składzie sędziowskim nie mogą być podstawą do stawiania zarzutu dotyczącego nienależytego obsadzenia sądu.

"Przepisy o przydziale spraw oraz wyznaczaniu i zmianie składu sądu nie ograniczają jurysdykcji sędziego i nie mogą być podstawą stwierdzenia sprzeczności składu sądu z przepisami prawa, nienależytego obsadzenia sądu lub udziału osoby nieuprawnionej lub niezdolnej do orzekania w wydaniu orzeczenia" - stanowi znowelizowana ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych. Kontrowersyjna nowelizacja czeka na podpis lub weto prezydenta.

Na pismo urzędnika MS zareagował sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie Paweł Rygiel. W liście do Dariusza Pawłyszcze informuje, że odsyła mu jego "instrukcję" z 8 stycznia. Uznaje jednocześnie, że pismo zawiera "treści niestosowne", zaś sam urzędnik "wykracza poza przysługujące mu kompetencje".

"Wszelkie działania ministra sprawiedliwości i jego urzędników, które w ramach czynności służbowych (a nie prywatnych) podejmują polemikę z czynnościami orzeczniczymi sądów i mają na celu wpłynięcie na sposób stosowania prawa - są bezprawne" – pisze sędzia Rygiel.

Podkreśla, że ani minister sprawiedliwości, ani tym bardziej urzędnik Ministerstwa nie ma uprawnień, by zwracać sędziom uwagę na "preferowany przez siebie sposób stosowania prawa". Tym bardziej że - jak stanowi konstytucja - sprawowanie wymiaru sprawiedliwości należy do Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, administracyjnych i wojskowych. Zaś sędziowie są niezawiśli i podlegają wyłącznie konstytucji oraz ustawom.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Zdaniem krakowskiego sędziego urzędnik Ministerstwa przekroczył swoje kompetencje.

"Pana pismo budzi tym większe zdziwienie, że - jak to wynika z podpisu pod nim - zajmuje Pan stanowisko Dyrektora Departamentu Kadr i Organizacji Sądów Powszechnych i Wojskowych. Muszę wyrazić wątpliwość, czy w Pana obowiązkach służbowych (...) mieszczą się jakiekolwiek kwestie związane ze sposobem stosowania przez sądy prawa i nadzorem nad działalnością sądów" – pisze do Dariusza Pawłyszcze sędzia Rygiel. Podkreśla przy tym, że na pewno na takie uprawnienie nie wskazuje zakres zadań dyrektora Departamentu Kadr i Organizacji Sądów Powszechnych i Wojskowych, określony w regulaminie MS.

"Także zatem i z tych przyczyn Pana działanie jest bezprawne" - wprost pisze sędzia Rygiel i dodaje: "Rodzi się pytanie, czy aktualnie każdy już urzędnik Ministerstwa Sprawiedliwości czuje się uprawniony do ingerowania w czynności orzecznicze sądów i wskazywanie sędziom oczekiwanego przez siebie sposobu procedowania?"

Sędzia podkreśla też, że każdy ma prawo krytykować wyroki sądów - tyle że "służy temu działalność publicystyczna".

Na zarzuty sędziego z Krakowa odpowiedziało MS:

"Dyrektor Dariusz Pawłyszcze działał w granicach swoich kompetencji. Podejmuje on decyzje samodzielnie lub po konsultacji z przełożonymi" – napisali do Onetu przedstawiciele zespołu prasowego resortu. Ich zdaniem pismo dyrektora Pawłyszcze "nie nakazywało ignorowania uchwały, lecz krytycznie oceniało jej tezy". "Uchwała jest sprzeczna z dotychczasowym orzecznictwem SN" - podkreśla MS.?