- Ciśnie mi się na usta taka frywolna fraza: "Ja to mam szczęście, że żyję w kraju nad Wisłą". Mam szczęście, że mogłam współpracować z tyloma wspaniałymi ludźmi, którzy reprezentowali takie poglądy i prawość, jaką ja reprezentuję. Które zresztą wyniosłam z domu, nikt mnie tego nie uczył. Każdy chce zachować twarz, każdy chce dochować przysięgi. Sędziowie przysięgają zawsze na konstytucję, często na Boga - dlatego są predestynowani, by  twarzą w twarz stanąć z prawdą. Bo inne zawody nie mają takiej przysięgi i być może nie mają trudności w innym rozumieniu świata. Sędzia wie jak ma rozumieć prawo, konstytucję i co powinien zrobić. Za to wszystko sędziom bardzo dziękuję - mówiła prof. Gersdorf.

- Chciałabym podziękować także wszystkim sędziom Sądu Najwyższego. Znalazłam się w doborowym towarzystwie. Nie tylko intelektualnie doborowym, ale też emocjonalnie, honorowo i co do prawości. Miałam szczęście do wszystkich moich współpracowników - powiedziała  I Prezes SN.

Odniosła się także do dzisiejszej decyzji prezydenta Andrzeja Dudy o powierzeniu kierowania SN sędziemu Kamilowi Zaradkiewiczowi.

- Nominacja Zaradkiewicza na jest na chwilę, nieważna, do przeprowadzenia wyborów. Nie zaskoczyła mnie ta nominacja. Na to stawiałam wczoraj. Moim zdaniem Kamil Zaradkiewicz na pewno nie będzie kandydował na I prezesa SN - stwierdziła była I prezes. Dodała, że zostawia sąd w dobrych rękach honorowych sędziów. Jej zdaniem Sąd Najwyższy czeka "trudna przyszłość, ale dobra".

Pytana, czy żałuje, że nie zwołała w kwietniu Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN, by wybrać jej następcę, prof. Gersdorf wyjaśniła, że nie mogła go zwołać ze względu na epidemię koronawirusa.

- Prawo obowiązujące w Sądzie Najwyższym nie pozwala w tej chwili na głosowanie zdalne - powiedziała.

Na konferencji prasowej w Sądzie Najwyższym przemówił także Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia".

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

- Była to kadencja historyczna i najtrudniejsza w historii Sądu Najwyższego. SN nigdy nie spotkał się z takim atakiem ze strony partii politycznej i prokuratury, by zniszczyć niezależności sądownictwa. Nigdy też nie było takiej sytuacji, by instytucje nie współpracowały z SN, a kolaborowały z politykami. Nie było też sytuacji, by władza uchwalała akty prawne po to, aby usunąć Pierwszego Prezesa SN. Gersdorf przetrwała i ataki na SN, i na nią osobiście – mówił sędzia Markiewicz.

Komentując nominację Kamila Zaradkiewicza stwierdził, że skandalem jest powołanie politycznego namiestnika do SN na podstawie ustawy kagańcowej.

- My jednak gwarantujemy razem z tysiącami sędziów w całej Polsce, że będziemy bronić niezależności - powiedział prezes  „Iustitii".

Zobacz relację wideo:

Przemówienie prezesa Iustitii Krystiana Markiewicza w SN

Szanowna Pani Pierwsza Prezes, Szanowni Państwo!
Kadencja obecnej Pani Prezes, Profesor Małgorzaty Gersdorf, właśnie się kończy. Już teraz możemy nazwać tę kadencję historyczną, gdyż była bez wątpienia jedną z najtrudniejszych w ponad 100-letniej historii Sądu Najwyższego. Nigdy wcześniej w historii polskiego sądownictwa nie było tak bezpardonowego, brutalnego ataku na Sąd Najwyższy ze strony polityków partii rządzącej oraz prokuratury. Podobnie było chyba jedynie w międzywojniu, gdy narzucono autorytarną władzę sanacyjną. Wtedy jednak prezesi SN ustąpili. Jestem pełen uznania, że tym razem stało się inaczej. Nigdy wcześniej I Prezes nie znalazł się w sytuacji, gdy instytucje takie jak Trybunał Konstytucyjny czy KRS, nie współpracują z Sądem Najwyższym, tylko wraz z politykami szukają sposobu na sparaliżowanie i zniszczenie jego niezależności. Nigdy wcześniej wreszcie nie było sytuacji, w której władza tworzyła sprzeczne z Konstytucją prawo, mające na celu usunięcie ze stanowiska I Prezesa SN. Profesor Gersdorf przetrwała te zmasowane ataki na Sąd Najwyższy i na nią samą.  Niestrudzenie dawała świadectwo prawdy, w Polsce i w Europie. Dbała o dobre imię SN. Angażowała się w setki spotkań, konferencji, działań. I dzięki temu - nigdy nie była sama. Odpowiedź, która nadeszła do Niej w tych wyjątkowych czasach, także była wyjątkowa: sędziowie i obywatele stanęli razem, w obronie wartości i w obronie I Prezes SN. Tysiące Polaków skandowało Pani imię przed tym budynkiem, setki tysięcy Polaków wychodziły na ulice, a z całego świata od różnych instytucji i organizacji płynęły słowa wsparcia i uznania. Te chwile zostały w naszej pamięci i dały nam wszystkim wiele siły. Nigdy wcześniej w 100-letniej historii SN i w 30-letniej historii SSP IUSTITIA - co chciałbym podkreślić, bo stoję tu dziś reprezentując tysiące polskich sędziów - współpraca między I Prezes SN a SSP Iustitia nie układała się tak dobrze. To był czas wielkiej próby dla nas wszystkich. Owszem, różniliśmy się w kilku kwestiach, ale co do najważniejszych spraw zawsze byliśmy i jesteśmy zgodni: trzeba robić wszystko, by chronić prawa i wolności każdego człowieka. W naszych sporach i szukaniu rozwiązań tkwi też duża wartość - udało nam się coś, co nie udaje się niestety politykom: w środowisku sędziowskim rozmawiamy, uczymy się od siebie nawzajem. Połączyliśmy doświadczenie z przyszłością, mądrość i rozwagę autorytetów z energią tysięcy sędziów w całej Polsce. Tak, mamy czasem różne perspektywy - mamy i odwagę, i pokorę. Mamy też zaufanie wobec siebie nawzajem. Nasza siła tkwi właśnie w tym, że idziemy dalej do przodu razem. To jest recepta na długie dystanse. Najlepszym dowodem tego jest fakt, że nigdy wcześniej I Prezes Sądu Najwyższego nie został członkiem naszego stowarzyszenia - Małgorzata Gersdorf nim jest, stoi razem z nami, w szeregach Iustitii.   A my deklarujemy, że może Pani zawsze liczyć na nasze wsparcie. Iustitia, tak jak otaczała przez lata Panią Prezes i SN łańcuchem światła, chroniącym przed mrokiem ciemności, tak będzie czyniła to dalej. Nie jesteśmy zmęczeni. Dziś chcemy powiedzieć jasno: koniec kadencji I Prezesa SN to żaden koniec. Bo niezależny Sąd Najwyższy przetrwa w każdym z nas - każdy sąd powszechny w tym kraju, każdy sędzia, będzie od dziś jak SN. Będzie stał na straży Konstytucji. Historia dzieje się nie tylko tutaj, w Warszawie. Toczy się w każdym najmniejszym sądzie rejonowym, w każdym gabinecie. W każdej sprawie, w której sędziowie wydają wyroki, tak jak w SN, w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. To nasz pokoleniowy moment próby. To nasze koleżanki i koledzy sędziowie z Olsztyna, Katowic, Sulęcina, Krakowa i setek innych miast, tworzą dziś historię. To ich niezłomność będzie skałą, na której przetrwa nadzieja Polaków na sprawiedliwość. Stoję tu dziś spokojny, bo wiem, że zwyciężymy. IUSTITII, czyli bogini sprawiedliwości, nie da się ani kupić, ani zakneblować. Iusttia jest silna, bo wierzą w nią obywatele. I to, drodzy politycy, jest supermoc, którą mamy. Służymy na co dzień Polakom - także teraz, pracując w sądach w całym kraju, w czasie pandemii. A jednocześnie, jak każdy rodzic, ucząc w domach nasze dzieci. Nie jesteśmy oderwani od rzeczywistości. To my stajemy dziś ramię w ramię z lekarzami, wspierając ich prawo do alarmowania o stanie służby zdrowia. Bo tak jak oni, doskonale znamy wagę swojej służby i przysięgi. I umiemy jej dochować. Szanowna Pani Profesor, uczestniczyła Pani z nami w wielu zgromadzeniach ulicznych, w tym również w Marszu Tysiąca tóg, który odbył się 11.01.2020 i zgromadził 30 tys. ludzi, w tym wielu sędziów z całej Europy. Powiedzieliśmy wtedy: „marsz idzie dalej”. Powtarzam to dziś. Ten marsz idzie dalej. Mamy nadzieję, że Pani idzie z nami. Mamy dla Pani pewien historyczny, symboliczny prezent, związany z tamtym wydarzeniem - napis, który opracował dla nas Jerzy Janiszewski, twórca logo Solidarności. Ten napis głosi: „prawo do niezawisłości”. Towarzyszył nam w styczniu na czele marszu, stał się symbolem tamtych dni na całym świecie. Będzie nam towarzyszył nadal, w sercach, a Pani niechaj przypomina, że zawsze jest Pani dla nas jedną z tych, którzy nasz marsz prowadzą. Dziękujemy. A my, drodzy sędziowie, także sędziowie SN - do pracy! Ta walka jest do wygrania i nikt za nas tego nie zrobi.