Prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku chce wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec dwóch kuratorów sądowych dozorujących Marcina P., prezesa Amber Gold. Wszystko wskazuje na to, że kurator nie sprawdził, czy P. oddał pieniądze wszystkim pokrzywdzonym w sprawie oszustw w Multikasach. W efekcie kolejne wyroki zapadały w zawieszeniu.
– Sąd sprawuje nadzór nad realizacją zawieszonego wyroku, a kurator pilnuje, czy wszystkie obowiązki nałożone przez sąd są realizowane – tłumaczy "Rz" sędzia Marek Celej z Sądu Okręgowego w Warszawie.
O co chodzi? Zawieszając wyrok na czas próby, sąd może nie tylko ustanowić dozór kuratora, ale i nakazać skazanemu podjęcie pracy lub nauki, przeproszenie pokrzywdzonego czy powstrzymywanie się od spożywania alkoholu. Kurator sprawdza w szkole, pracy, wśród sąsiadów, jak skazany się sprawuje, i informuje o tym sąd. Może składać wnioski o zmianę okresu próby, o ustanowienie, rozszerzenie lub zmianę obowiązków w okresie próby, o zwolnienie od wykonywania tych obowiązków albo o oddanie pod dozór lub zwolnienie z dozoru – jeśli podopieczny przez dłuższy czas wywiązywał się nienagannie ze swojego obowiązku i prowadził się należycie.
Kurator ma za zadanie odwiedzanie podopiecznych w miejscu ich zamieszkania lub pobytu, kontaktowanie się z ich rodzinami.
Kiedy wszystko jest w porządku, wyrok pozostaje zawieszony, jeśli nie – sąd może zarządzić jego wykonanie.
– Regułą jest, że skazani się pilnują – mówi „Rz" Magdalena Malińska, sędzia w wydziale wykonawczym. Przyznaje jednak, że czasem trudno kuratorom właściwie zweryfikować realizację wszystkich obowiązków.
– Najgorzej jest z uzależnieniem od alkoholu. Wystarczy godzina od wizyty kuratora i skazany jest już pijany – informuje. Sami kuratorzy narzekają też na nadmiar obowiązków.
– Mam dziś 32 osoby objęte dozorem osobistym; osiem spraw skazanych na karę w systemie dozoru elektronicznego. Do tego kilkadziesiąt kar ograniczenia wolności i wywiadów środowiskowych. Każdą z tych spraw muszę załatwić osobiście, co oznacza dalekie dojazdy do skazanych – tłumaczy kurator Jan Cichocki.
Sytuacja wygląda źle także na arenie międzynarodowej. Choć liczba dozorów spada – w 2011 r. dozorem objętych było 115 tys. skazanych, a w 2010 r. – 125 tys., w 2009 r. – 128 tys. Jak wynika z danych resortu sprawiedliwości, polscy kuratorzy sądowi są najbardziej obciążeni w Europie. Na 18 tys. kuratorów zawodowych i 3 tys. społecznych przypada ponad 243 tys. osób do opieki.
Sytuacja wkrótce ma ulec zmianie. Kilka tygodni temu Ministerstwo Sprawiedliwości upubliczniło projekt zmian w rozporządzeniu o szczegółowych obowiązkach kuratorów sądowych. Według niego kierownik zespołu kuratorów będzie przydzielał sprawy konkretnym osobom. Kluczem będzie specjalizacja.
– Wszystko po to, by podnieść jakość. Jeden kurator ma się zajmować określonymi osobami, np. małoletnimi uzależnionymi od alkoholu. Przewiduje się też nową procedurę w wypadku, gdy podsądny nie zgłosi się do kuratora. Kurator wezwie podsądnego oraz zgłosi wniosek do sądu o rozpoczęcie kary pozbawienia wolności.