„Dni Święczkowskiego w Trybunale Konstytucyjnym są policzone. Usłyszy zarzuty, straci immunitet i nie będzie mógł sprawować urzędu. Jeśli nie opuści gmachu, zostanie z niego wyprowadzony przez funkcjonariuszy policji. Premier jest zdeterminowany, żeby zmiany doprowadzić do końca” – powiedział „Rzeczpospolitej” w ostatnich dniach jeden z ministrów w rządzie Donalda Tuska. Spakował się już pan?
Nie dam się zastraszyć. Scenariusz, który pani redaktor przytacza, jest całkowicie nierealny i bezprawny. Snucie takich opowieści to próba wywierania presji i forma szantażu wobec mnie jako prezesa i wobec sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Służy prowokowaniu konfliktów i ich eskalacji. Jeśli takich słów używa przedstawiciel rządu, to demaskuje intencje rządzącej większości zmierzające do łamania praworządności, a nie jej przywracania, jak to jest obłudnie przedstawiane. Można by powiedzieć, że po raz kolejny maski opadają.
Liczy się pan z siłowymi rozwiązaniami w Trybunale Konstytucyjnym?
Oznaczałoby to, że puściły już wszystkie hamulce. I że z braku innych argumentów władza ucieka się do argumentu siły. Nie wyobrażam sobie zamachu na konstytucyjny organ, jakim jest Trybunał Konstytucyjny, w demokratycznym państwie prawa. Pytanie więc, czy wciąż jesteśmy takim państwem.
Czytaj więcej
Politycy mówią o otwieraniu drzwi „butem”. Nie wiem, czy ma to być but sędziów – bo jeżeli tak, to znaczy, że nie mają zielonego pojęcia o podziale...
Trybunał płaci pracownikom i obsłudze?
Budżet jest, ale został drastycznie zmniejszony – w zeszłym roku o ponad 10 mln zł, a w tym o przeszło 9 mln zł. Priorytetem jest wypłata wynagrodzeń dla pracowników. Otrzymują je bez opóźnień. Dzięki radykalnym oszczędnościom w innych dziedzinach na razie pokrywamy też koszty bieżącej działalności i wypłacamy należności przysługujące sędziom w stanie spoczynku. Pozbawienie Trybunału wszelkich środków na funkcjonowanie w rządowym projekcie przyszłorocznego budżetu traktuję jako jeszcze jeden element politycznej presji. Byłoby to bezprawne. Rodziłoby odpowiedzialność prawną i konstytucyjną osób odpowiedzialnych za taką decyzję.
Ma pan pomysł jak zabezpieczyć budżet Trybunału bez uchwały zgromadzenia ogólnego sędziów? Bo to jakoś nie może się skutecznie zebrać.
Przekazałem ministrowi finansów projekt dochodów i wydatków Trybunału na 2027 r. zgodnie z rozporządzeniem w sprawie szczegółowego sposobu, trybu i terminów opracowania materiałów do projektu ustawy budżetowej, a także 30-letnią praktyką Trybunału. W przeszłości Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK przyjmowało uchwałę zatwierdzającą budżet właśnie po włączeniu przez ministra finansów do projektu ustawy budżetowej państwa dochodów i wydatków Trybunału w kształcie przedstawianym przez jego prezesa. To „włączenie”, w myśl ustawy o finansach publicznych, jest czynnością ściśle techniczną. Nie zależy od dobrej czy złej woli ministra. Jeśli tego nie robi, łamie ustawę.
Na przeszkodzie przyjęcia planu dochodów i wydatków Trybunału przez Zgromadzenie Ogólne stoi natomiast obstrukcja ze strony dwojga nowo wybranych sędziów. Za pierwszym razem nie złożyli podpisów na liście obecności, co uniemożliwiło rozpoczęcie posiedzenia. Za drugim razem je zerwali, wychodząc z sali. Teraz żądają pilnego zwołania kolejnego posiedzenia, podczas gdy pani sędzia Bentkowska wystąpiła jednocześnie o urlop, a pan sędzia Szostek jest nieobecny z innego usprawiedliwionego powodu. Wiedzą więc, że co najmniej do połowy października zabraknie odpowiedniej liczby sędziów, którzy złożyli ślubowanie wobec prezydenta RP do przeprowadzenia zgromadzenia i podjęcia uchwały.
Czytaj więcej
Nie ma woli, żeby w Trybunale zasiadało 15 osób, co do których nie ma wątpliwości, że spełniły wszelkie wymagania do tego, by zostać sędziami Trybu...
Co więcej, w ostatnim czasie spotkałem się z sędziami Bentkowską, Szostkiem i Patyrą, aby osiągnąć jakiś kompromis i wyjaśnić, czy zamierzają wziąć udział w kolejnym posiedzeniu zgromadzenia. W każdym przypadku odpowiedź była odmowna. Ich publiczne apele o pilne zwołanie zgromadzenia odbieram więc, najdelikatniej mówiąc, jako medialny spektakl.
Pieniądze może nie są najważniejsze ale Trybunał to nie tylko sędziowie. Można jakoś zabezpieczyć budżet TK bez uchwały zgromadzenia?
Zapewnienie środków Trybunałowi Konstytucyjnemu wynika z przepisów konstytucji. Zasada podziału władz wymaga poszanowania odrębności i niezależności Trybunału, a ta niezależność wymaga zapewnienia Trybunałowi środków na funkcjonowanie, a nie jego „zagłodzenia”, jak to w przeszłości określali politycy rządzącej koalicji. Wierzę też w rozsądek i opamiętanie nowo wybranych sędziów, którzy mimo szczytnych deklaracji jak na razie sabotują posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK.
Sejm wybrał ostatnio nowego sędziego Trybunału – Macieja Berka. Będzie mógł orzekać, dostanie przepustkę? To przecież bardzo dobry prawnik, legislator.
Nie tylko wydam mu przepustkę, lecz także stworzę jak najlepsze warunki, aby mógł wykonywać swoje obowiązki. Aby to jednak nastąpiło, konieczne jest spełnienie kilku warunków. Po wyborze przez Sejm musi złożyć ślubowanie wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (w jego obecności). Następnie musi stawić się w Trybunale i złożyć oświadczenie majątkowe. Zgodnie z wyrokiem Trybunału prezydent ma tutaj pewną swobodę decyzyjną i to on podejmuje decyzję, czy i kiedy taką osobę wybraną przez Sejm zaprosi do złożenia ślubowania. Natomiast dopuszczenie do orzekania i wykonywania obowiązków sędziego Trybunału przez osobę, która nie złożyła ślubowania wobec prezydenta, byłoby z mojej strony przestępstwem przekroczenia uprawnień. Pod tym względem przepisy ustawy o statusie sędziów TK są jednoznaczne. Art. 4 ustawy stanowi, że osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa ślubowanie wobec prezydenta, a art. 5 – że stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się po złożeniu takiego ślubowania.
Czytaj więcej
Mamy to. Maciej Berek został nowym sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Oczywiście ironizuję, nic nie mamy, a w zasadzie mamy jeszcze bardziej zapętlo...
W Trybunale niektóre wpływające wnioski są rozpatrywane priorytetowo. Często kończą się wydaniem zabezpieczenia. A inne sprawy czekają. Obowiązuje jakiś specjalny system wyznaczania rozpraw?
To przewodniczący składu i sprawozdawca decydują o kolejności rozpoznawania przez nich spraw, nie ja. Ustawa regulująca tryb postępowania przed Trybunałem uprawnia do wydania przez skład orzekający postanowień tymczasowych i zabezpieczających w zależności od podmiotu wnioskującego. Trybunał korzysta z tego uprawnienia wyłącznie na wniosek i w uzasadnionych przypadkach. Stosuje je przede wszystkim w przypadku skarg konstytucyjnych na wniosek skarżącego. Zalecam krytykom rzetelną i skrupulatną weryfikację akt postępowań przed TK, zamiast powtarzania oskarżeń niemających nic wspólnego z rzeczywistością.
Prokuratura zajmie się sprawą manipulowania składami przez pana poprzedniczkę. Zawiadomienie złożyła Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Zarzuty są zasadne? Dochodziło do manipulacji składami?
Zgodnie z ustawą o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym to prezes kieruje jego pracami i ma uprawnienie do wyznaczania składów orzekających. Przepis jest w tym zakresie klarowny. Nie widzę tutaj żadnych znamion czynu zabronionego.
Pan zmienia ustalone wcześniej składy orzekające? A jeśli tak to dlaczego?
Od grudnia 2024 r., odkąd jestem prezesem Trybunału Konstytucyjnego, zakończyło się kilka kadencji sędziów, dochodziło także do różnych zdarzeń losowych z udziałem sędziów, więc z oczywistych względów musiałem w te miejsca wyznaczyć innych sędziów.
Czytaj więcej
Koncepcja domniemania konstytucyjności ustaw i monopolu TK jest w XXI w. hazardem. Zakłada ona bowiem, że żyjemy w czasach, gdy każda większość par...
Na obchody 40-lecia Trybunału Konstytucyjnego zaprosił pan wszystkich sędziów TK w stanie spoczynku oraz byłych prezesów?
Oczywiście, że tak. Szanuję ich dorobek naukowy i wkład w działalność orzeczniczą TK. W swoim przemówieniu podziękowałem wszystkim, którzy budowali Trybunał Konstytucyjny.
Zaproszenie dostała też czwórka sędziów wybranych przez Sejm, którzy do dziś siedzą w korytarzu Trybunału?
Są osobami wybranymi na sędziów przez Sejm, które nie złożyły ślubowania wobec prezydenta. Zaprosiłem nowo wybranych sędziów, którzy takie ślubowanie złożyli, a w konsekwencji objęli obowiązki w Trybunale. Natomiast czwórka tych osób ma przecież zawsze otwarty wstęp do Trybunału.
Sędzia Jakub Stelina przyszedł na alternatywne obchody trybunalskie zorganizowane w Krajowej Radzie Sądownictwa. Może chce przejść na drugą stronę? A to zmieni sytuację w Trybunale. Myśli pan o tym?
Pan sędzia Stelina świętował z nami 40-lecie Trybunału, a następnie – jak przypuszczam w odpowiedzi na zaproszenie – pojawił się w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa. Osobiście mam bardzo dobre relacje z sędzim Steliną. Natomiast zupełnie obce są mi kategorie, kto po czyjej jest stronie. Zakładam, że jako sędziowie Trybunału jesteśmy po jednej i tej samej. Najważniejsza jest konstytucja i jej respektowanie. Nasza służba polega na ochronie konstytucyjnych wolności i praw człowieka i obywatela, a nie wchodzeniu w jakiekolwiek układy. Marzę, żeby Trybunał Konstytucyjny był właśnie w taki sposób postrzegany. Eskalowanie sytuacji w niczym nie pomoże.
Czytaj więcej
Donald Tusk jest zdeterminowany w kwestii zmian w Trybunale Konstytucyjnym. Przeciwko Bogdanowi Święczkowskiemu buntują się sędziowie, a prezes TK...