1 lipca wszedł w życie nowy, kontradyktoryjny proces karny. Zmieniona procedura miała przyspieszyć orzekanie. Pierwsze tygodnie obowiązywania przepisów pokazują jednak, że może być odwrotnie.
– Sądy straciły miesiąc – mówią sędziowie. I winią nie reformę, lecz jej przygotowanie.
Równie sceptyczni są prokuratorzy. Sprawdziliśmy: sprawy są odraczane. Tylko w dwóch szczecińskich sądach rejonowych od 1 lipca spadło 35 spraw – to 20 proc. tych, które się odbyły; w okręgowym – ponad 30 proc. W Poznaniu w czterech wydziałach spadło 17 spraw; w Katowicach w rejonie 32; w Warszawie w okręgu 89.
Nie mogą nie pouczyć o prawach
W zmienionym procesie jest obowiązek pouczenia oskarżonego i pokrzywdzonego o przysługujących im prawach i obowiązkach. Z tego wynika np. prawo oskarżonego do żądania obrońcy.
Sądy, które miały zaplanowane terminy na pierwsze dni lipca, nie mogły przekazać pouczeń wcześniej, bo nie obowiązywały jeszcze te przepisy. W dodatku rozporządzenie ministra sprawiedliwości opublikowano dopiero w ostatnich dniach czerwca.