Reklama

Przewlekłość sądów - płacimy za długie postępowania

Dzięki skardze na przewlekłość postępowania można nie tylko przyspieszyć wyrok, ale i zarobić. Niestety niewiele.

Aktualizacja: 21.07.2015 12:24 Publikacja: 20.07.2015 18:14

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodkowski

Z roku na rok rośnie liczba skarg obywateli na opieszałe sądy. Ze statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że coraz częściej ich adresaci nie tylko stwierdzają przewlekłość, ale i decydują się zapłacić za to obywatelom.

Przykład? W 2009 r. zaledwie sześciuset zniecierpliwionych petentów dostało pieniądze, w 2014 r. już trzy razy tyle. Budżet wydaje więc coraz większe pieniądze, by zrekompensować obywatelom stracony czas: w 2009 r. wydaliśmy na to niewiele ponad 1 mln 700 tys. zł, w 2014 r. już ponad 4 mln 800 tys. zł.

Najwięcej interwencji sądowych petentów dotyczy spraw cywilnych. Drugie miejsce zajmują sprawy karne. Następne w kolejce są: gospodarcze, pracy i ubezpieczeniowe.

– Jeśli tak pójdzie dalej, zamiast inwestować w nowe etaty pomocnicze: asystentów czy urzędników, będziemy płacić odszkodowania. To błędne koło, bo niezadowolonych i roszczeniowych obywateli będzie coraz więcej – uważają sędziowie.

Niech winny odpowiada

Petent, któremu sąd przyzna rację w kwestii przewlekłości, może liczyć na finansową rekompensatę w wysokości od 2 tys. zł do 20 tys. zł. Może też nie dostać nic poza przyznaniem mu racji, że proces trwa zbyt długo. Rekompensaty nie sięgają bynajmniej tego pułapu. Średnio w sprawie cywilnej to 2,9 tys. zł, w karnej – 3105 zł, a w postępowaniu prokuratorskim – 3,9 tys. zł.

Reklama
Reklama

– Dostałem 2,2 tys. zł odszkodowania za trwającą sześć lat sprawę karną. Najpierw zginęły akta, potem świadek wyjechał za granicę i nie można było go ściągnąć, w końcu sędzia poszedł na długie zwolnienie lekarskie i proces trzeba było zaczynać od nowa – pisze na sędziowskim forum Paweł J. oskarżony o oszustwo. Sąd przyznał mu rację i odszkodowanie.

W zależności od tego, jakiej fazy postępowania skarga dotyczy, pieniądze na rekompensaty idą z budżetów sądu, prokuratury lub komornika.

Za bezczynność na sali rozpraw

Najczęściej państwo płaci za bezczynność w podejmowaniu czynności procesowych, najrzadziej za wyznaczenie zbyt odległego terminu pierwszej rozprawy. W sprawach skarg na postępowanie karne (sądowe i prokuratorskie) w 2014 r. najczęściej sądy przyznawały pieniądze za bezczynność w procedowaniu, a najrzadziej za nadużywanie zawieszenia postępowania.

– Nadmierny pośpiech, akurat przy orzekaniu, nie jest najlepszą radą dla sędziów. Przewlekłość jest najczęściej spowodowana zbyt dużą liczbą spraw. Idą często w setki, a wtedy trudno z jednakową uwagą śledzić każde akta. Ale zdarzają się oczywiste błędy i zawiniony brak nadzoru nad sprawą. Wtedy możliwe jest wszczęcie postępowania dyscyplinarnego – tłumaczy sędzia Irena Kamińska, prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis.

– Są czynności, na które sąd nie ma wpływu, np. doręczenie wezwania dla świadka – twierdzi z kolei sędzia Marcin Ptaszyński. Przyznaje jednak, że temu, co najczęściej jest przyczyną przewlekłości, np. zbyt długie oczekiwanie na opinię biegłego, sąd może zaradzić, np. dyscyplinując eksperta.

Nieruchomości
To może być koniec odśnieżania chodników przez właścicieli posesji. Skarga do TK
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama