Prezydent odebrał ślubowanie od Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka. Dlaczego tylko dwoje spośród sześciu wybranych przez Sejm sędziów zostało zaproszonych do Pałacu Prezydenckiego przez Karola Nawrockiego? Szef jego kancelarii Zbigniew Bogucki wskazał dwa powody. Pierwszym z nich jest powstanie dwóch wakatów w TK podczas sprawowania przez Karola Nawrockiego funkcji prezydenta. Drugim zaś jest umożliwienie Trybunałowi sformowania pełnego składu, do którego potrzebna jest obecność 11 sędziów. Obsadzenie dwóch wakatów powoduje, że w TK będzie orzekać właśnie 11 osób. 

Czytaj więcej

Prezydent odebrał ślubowanie od dwojga sędziów TK. Jego minister przestrzega innych

Przedstawiona argumentacja nie przekonuje dra Macieja Pacha, konstytucjonalisty z Poznańskiego Centrum Praw Człowieka INP PAN.

– Zgodnie z ustawą pełny skład liczy co najmniej 11 sędziów, a może przecież dojść do sytuacji, w której trzeba będzie wyłączyć sędziego albo któryś z sędziów zachoruje. Wtedy pełnego składu nie będzie – przekonuje.

– Od strony czysto prawnej argumentem nie jest też kwestia powstania dwóch wakatów za kadencji prezydenta Nawrockiego. Skoro prezydent jest gwarantem ciągłości władzy państwowej, to powinien on gwarantować ją tak jak jest opisana w ustawie zasadniczej. Zgodnie z konstytucją TK składa się z 15 sędziów wybieranych przez Sejm i prezydent nie powinien próbować przeciwdziałać właśnie takiej obsadzie Trybunału – twierdzi dr Pach.

Co z pozostałymi sędziami Trybunału Konstytucyjnego wybranymi przez Sejm

Sejm na sędziów TK wybrał także Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdę i Annę Korwin-Piotrowską. Oni nie dostali zaproszenia z Pałacu Prezydenckiego.

Czytaj więcej

Ewa Szadkowska: Dwoje nowych w TK i Nawrockiego szachy 3D

– Znajdziemy sposób, by ci sędziowie mogli rozpocząć pracę – zapowiedział premier Donald Tusk. Przed składaniem ślubowania w inny sposób niż przed głową państwa przestrzegał Zbigniew Bogucki.

– Wtedy mamy do czynienia z deliktem konstytucyjnym i poważnym przestępstwem o charakterze karnym. (…) Próba obchodzenia uprawnień prezydenta jest próbą kwestionowania zwierzchniej władzy narodu – wskazywał szef kancelarii.

Jak podkreślił, złożenie ślubowania bez udziału prezydenta będzie skutkowało odmową złożenia ślubowania przed prezydentem, które jest równoznaczne ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego TK.

– Zrzeczenie się urzędu sędziego TK wymaga złożenia przez taką osobę jednoznacznego oświadczenia o tym fakcie. Po drugie to nie prezydent stwierdza, że ktoś się zrzekł urzędu, a Zgromadzenie Ogólne sędziów TK w drodze uchwały o wygaśnięciu mandatu, do czego w takim przypadku nie będzie podstaw – mówi „Rzeczpospolitej” dr Marcin Szwed z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Czytaj więcej

Sondaż dla „Rz”: Prezydent powinien odebrać ślubowanie od nowych sędziów TK

Zaprzysiężeni w środę sędziowie mają nadzieję, że prezydent odbierze ślubowanie także od pozostałej czwórki. – Liczę na to i wierzę, że pozostali sędziowie zostaną zaproszeni na zaprzysiężenie. Uważam, że są sędziami TK, a Polska potrzebuje już dobrego Trybunału, (…) gdzie będą niezawiśli, niezależni sędziowie. I całą szóstką jesteśmy sędziami od 13 marca – mówił sędzia Dariusz Szostek po opuszczeniu Pałacu Prezydenckiego.

Prezydent jest zobowiązany przyjąć ślubowanie od sędziów TK

Prawnicy pytani przez „Rzeczpospolitą” krytycznie oceniają działania prezydenta.

– Postępowanie prezydenta w tej sprawie jest pozbawione jakichkolwiek podstaw prawnych, a jego argumentacja jest nielogiczna. Prezydent nie ma możliwości nieodebrania ślubowania od sędziów TK, a tym bardziej od części z nich. Natomiast większość parlamentarna powinna działać bardziej odpowiedzialnie – komentuje prof. Maciej Gutowski z UAM.

Czytaj więcej

Co prezydent Karol Nawrocki chce ugrać na ślubowaniu sędziów TK? To ten sam manewr co z SAFE

Także prof. Lech Garlicki, konstytucjonalista, jest zdania, że prawo nie przewiduje możliwości nieprzyjęcia przez głowę państwa ślubowania.

– Jeżeli prezydent zarzuca Sejmowi, że ten naruszył konstytucję nie obsadzając od razu opróżnionych miejsc, to prezydent, zgodnie z jego własną interpretacją, tym bardziej naruszyłby ustawę zasadniczą, nie odbierając ślubowania od wszystkich wybranych, co jeszcze bardziej opóźniłoby skompletowanie pełnego składu Trybunału – zauważa prof. Garlicki.

– Niezależnie od tego, czy Sejm dokonał obsadzenia stanowisk w sposób całkowicie zgodny z procedurą, to prezydent nie ma kompetencji do samodzielnego oceniania uchwały Sejmu. Udział w procedurze ślubowania nie jest kompetencją prezydenta, lecz jego ustawowym obowiązkiem – dodaje.

Sędziowie TK złożą ślubowanie przed Sejmem?

Na razie wciąż nie wiadomo, co z pozostałymi czterema osobami wybranymi na sędziów TK przez Sejm. Eksperci uznają, że z powodu obstrukcji prezydenta zastępcze formy złożenia ślubowania są dopuszczalne, choć dyskusyjne.

– Nie należy przyjmować takiej wykładni, która by umożliwiała prezydentowi, poprzez bezprawne zaniechanie, uniemożliwienie wykonania konstytucyjnej kompetencji Sejmu do obsadzania stanowisk TK. A taki byłby właśnie skutek – wskazuje dr Szwed, zaznaczając, że złożenie ślubowania w inny sposób nie doprowadzi w praktyce do rozstrzygnięcia sporu o TK.

Prof. Lech Garlicki dopuszcza możliwość złożenia ślubowania przed Sejmem czy Zgromadzeniem Narodowym, choć także przyznaje, że może to prowadzić do konfliktu wewnątrz TK, gdyby zakwestionowano tam mandat tej grupy sędziów.

Zdaniem dra Macieja Pacha nowo wybrani sędziowie, których zaprzysiężenie zablokował prezydent, najpierw powinni podjąć próbę skłonienia Karola Nawrockiego do odebrania od nich ślubowania w praktykowanej dotychczas formie.

– Ustawa wymaga tego, żeby ślubowanie było złożone wobec prezydenta. Wobec jest przyimkiem niejednoznacznym, więc uważam, że możliwa jest też inna formuła złożenia ślubowania, byle tylko dotarło ono w jakiejś postaci do prezydenta. Nieprawdą jest, że ślubowanie bez obecności głowy państwa będzie oznaczało zrzeczenie się stanowiska sędziego TK – zastrzega dr Pach.

Prof. Maciej Gutowski zastrzega przy tym, że Trybunału Konstytucyjnego nie da się naprawić bez powołania do niego wybitnych konstytucjonalistów. – A takich nie widzę ani w obecnym składzie TK ani wśród sześciu osób wybranych przez Sejm przed dwoma tygodniami. Można wymyślać różne protezy, żadna z nich nie będzie w pełni bezpieczna, a i tak z tą obsadą nie uzdrowimy Trybunału – mówi prof. Gutowski.

Inna sprawa, że naprawa TK wymaga woli politycznej wszystkich stron sporu.

– Widzimy coraz wyraźniej, że dywagacje prawnicze to jedno, ale dopóki nie nastąpi jakieś porozumienie pomiędzy rządem, opozycją a prezydentem w sprawie Trybunału, to będziemy mieli stan permanentnej wojny wszystkich ze wszystkimi. A w takich warunkach, niezależnie od ocen prawnych, sąd konstytucyjny po prostu nie może funkcjonować – konkluduje dr Marcin Szwed.