Pytania do Trybunału Sprawiedliwości UE zostały skierowane na kanwie sprawy reprywatyzacji nieruchomości warszawskich, a dokładniej wpisu do księgi wieczystej. Do Sądu Najwyższego trafiła skarga kasacyjna od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie.
Wadliwość powołania sędziów z udziałem nowej KRS
Jedna z uczestniczek postępowanie przed SN wystąpiła z wnioskiem o stwierdzenie, że tzw. neo-sędzia Mariusz Łodko, wyznaczony do składu rozpoznającego sprawę, nie spełnia wymogów niezawisłości i bezstronności, domagając się jego wyłączenia. Wniosek ten oparto na okolicznościach powołania tego sędziego, zarzucając, iż sam fakt jego udziału w postępowaniu nominacyjnym przed tzw. nową Krajową Radą Sądownictwa, pozbawia sędziego przymiotów niezawisłości i bezstronności.
W styczniu 2024 r. Sąd Najwyższy wniosek ten odrzucił. W uzasadnieniu tego stanowiska wskazał m.in., że podważenie niezawisłości lub bezstronności sędziego nie może opierać się jedynie na stwierdzeniu, że sędzia został powołany na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej przepisami ustawy z 8 grudnia 2017 r.
Taki sam wniosek złożył inny uczestnik postępowania. Do pięcioosobowego składu do rozpoznania tego wniosku wylosowani zostali tzw. starzy sędziowie Sądu Najwyższego Piotr Prusinowski (do 3 września br. prezes SN kierujący pracą Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych) – jako przewodniczący składu orzekającego i Małgorzata Wąsek-Wiaderek (od 2018 r. sędzia Sądu Najwyższego orzekająca w Izbie Karnej).
Sprawozdawca skierował sprawę na posiedzenie. Jak czytamy w uzasadnieniu, sędziowie Piotr Prusinowski i Małgorzata Wąsek-Wiaderek złożyli do akt sprawy stosowne środki procesowe, które uniemożliwiały rozpoznanie wniosku uczestnika, a z których treści wynika, iż zarzucają wszystkim sędziom powołanym do pełnienia urzędu z udziałem nowej Krajowej Rady Sądownictwa (ukształtowanej na podstawie ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r.) in gremio wadliwość powołania. Dotyczy to zatem także oceny okoliczności podniesionych przez uczestnika we wniosku dotyczącym sędziego Mariusza Łodko.
Czytaj więcej
Czy o sądzie niezależnym w rozumieniu prawa Unii Europejskiej można mówić jedynie wówczas, gdy w jego składzie zasiada osoba nominowana z udziałem...
Usunięcie około trzech tysięcy sędziów ze stanowisk
W ubiegły czwartek, 17 października 2024 r. SN skierował w tej sprawie pytania prejudycjalne do TSUE. Dotyczą one spełniania przez sędziów Prusinowskiego i Wąsek-Wiaderek standardów niezawisłości i bezstronności. Jak czytamy w komunikacie na stronie SN, w pytaniach tych sędzia Mariusz Załucki domaga się m.in. odpowiedzi w przedmiocie "czy sędzia publicznie popierający propozycje reformy prawa krajowego przygotowywane i prezentowane przez przedstawicieli władzy politycznej, dotyczące przyszłego uregulowania statusu sędziów powołanych z udziałem rady sądownictwa, której skład kwestionuje, a których efektem ma być usunięcie około trzech tysięcy sędziów ze stanowisk, na które zostali powołani w procedurze z udziałem tej rady, wbrew krajowej regulacji prawa konstytucyjnego, sam jest sędzią niezawisłym i bezstronnym w sprawie, w której ma ocenić status o jakim dotychczas wielokrotnie publicznie lub orzeczniczo się wypowiadał".
Jak podkreślono, swoje wątpliwości Sąd Najwyższy przedstawił zwłaszcza w związku z publicznymi wypowiedziami jednego z sędziów, który w swoich wypowiedziach dotychczas używał pod adresem sędziów Sądu Najwyższego bądź członków Krajowej Rady Sądownictwa epitetów takich jak „skompromitowany", „mierny", „dyletant", „ignorant", „karierowicz", czy „cynik", kwestionując ścieżkę zawodową czy kompetencje wymienianych przez siebie osób.
Jak czytamy w komunikacie, według Sądu Najwyższego godność urzędu sędziowskiego jest wielką wartością, a argumentacja prawna sędziego winna być dokonywana z jej poszanowaniem. Wypowiedzi i zachowania sędziego, które można ocenić jako nieprzemyślane bądź emocjonalne, nawet gdy podbudowane są wolą działania w realizacji istotnego interesu, nie powinny mieć miejsca, gdyż sędziemu winna towarzyszyć postawa określana mianem „ostrożnościowej". Od urzędników publicznych pełniących funkcje w sądownictwie należy bowiem oczekiwać powściągliwości w korzystaniu z wolności wyrażania opinii we wszystkich przypadkach, w których autorytet i bezstronność sądownictwa mogą być prawdopodobnie kwestionowane.
Zdaniem Sądu Najwyższego, sędzia dopuszczający się przedstawionych zachowań nie spełnia kryteriów niezawisłości i bezstronności i nie jest sędzią niezależnym, a skład orzekający z udziałem takiego sędziego nie jest sądem niezależnym ustanowionym uprzednio ustawą w rozumieniu art. 19 ust. 1 akapit drugi Traktatu o Unii Europejskiej w zw. z art. 2 i art. 4 ust. 2 Traktatu o Unii Europejskiej w zw. z art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.
Sygn. akt III CB 72/23
Czytaj więcej
Naprawdę mieliśmy dobry Sąd Najwyższy. A potem przyszło kilku „fachowców-patriotów” i czego nie dotknęli, to zniszczyli – mówi Piotr Prusinowski, p...