Tworząc prawa, w szczególności konstytucję, trzeba respektować zwłaszcza zasady logiki, aby były zrozumiałe i przekonujące, a nie siały zamęt. To główne wątki „Pierwszej debaty o nowej (?) konstytucji", którą zorganizowało Stowarzyszenie Studenci dla Rzeczypospolitej oraz Koło Naukowe Prawa Uniwersytetu Warszawskiego.

Przed pełną studentów salą Kornel Morawiecki, poseł, szef zespołu na rzecz nowej konstytucji klubu Kukiz'15, z zawodu pracownik naukowy, fizyk, prezentował swoją wizję nowej konstytucji. Nawiązując do swego głośnego wystąpienia w Sejmie, że prawo jest ważna rzeczą, ale nad prawem jest dobro narodu, powiedział, że jak patrzy na obecny spór wokół Trybunału i długie wywody sędziów, z których nic nie wynika, że trudno dociec z nich racji, to krew go zalewa i pyta, czy prawo ma być ponad logiką. – Trybunał, a po części konstytucja, jest źródłem zamętu, dlatego musimy zrobić wysiłek myślowy, tym bardziej że życie biegnie do przodu, i wypracować założenia nowej konstytucji, która Polskę odrodzi jako wspólnotę – mówił poseł.

Zaproszony do debaty jako swego rodzaju recenzent, prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z UW, mówił z kolei, że konstytucjonalizm zakłada ograniczenie władzy i obronę praw człowieka, a podstawowym narzędziem realizacji tej wizji jest podział władz, miarą zaś – wolność człowieka.

– Aby mieć zagwarantowaną wolność, musimy mieć jednak wspólnotę, z kolei podział władz nie może znaczyć, że jedna z nich – sądy czy Trybunał – ma być superwładzą – odpowiedział Morawiecki.

W części bardziej szczegółowej debaty Ryszard Piotrowski przyznał, że obecna konstytucja ma szereg słabszych stron, np. te, które wyrażały dużą nieufność piszących konstytucję do władzy wykonawczej, stąd znaczne ograniczenia dla rządu czy np. ścisły i czasem niepraktyczny katalog źródeł prawa.

Szczegółowych rozwiązań może być jednak wiele i nie wszystko musi być zapisane.