Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska wezwała ministra Bodnara do powstrzymania się od działań łamiących prawo i godzących w dobro obywateli. Chodzi o odwołanie przez ministra prezesa i wiceprezesów Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Co pani sądzi o tym apelu?
Czytaj więcej
Podejmowane próby zakwestionowania statusu SSA Piotra Schaba jako Prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie oraz jego zastępców naruszają obowiązujące...
Jestem zdumiona. Podchodzę do oświadczenia pani Manowskiej z dużym zdziwieniem. Procedura odwołania pana Piotra Schaba jest prawidłowa i zgodna z prawem. Zaczęliśmy w końcu stosować prawo.
Prezes Manowska ma jednak prawo do formułowania wezwań i apeli.
Pytanie tylko, czy pani Manowska jest I prezesem SN.
A nie jest?
Małgorzata Manowska jest neosędzią i pamiętamy w jaki sposób została wybrana na prezesa SN. Zgromadzenie sędziów SN podczas wyborów wskazało innego kandydata na I prezesa i był nim sędzia Włodzimierz Wróbel, a nie pani Manowska. Gros jej poparcia pochodziło od neosędziów, czyli osób nielegalnie zasiadających w SN.
Czy minister posłucha wezwania prezes Manowskiej i zrobi krok w tył?
Nie. Minister Bodnar przestrzega prawa i idzie ścieżką wyznaczoną przez przepisy. W tej sytuacji byłby to krok w tył w przywracaniu praworządności w Polsce. Politycznie wskazanych prezesów sądów należy jak najszybciej odwołać. Koniec z bezpośrednim wpływem polityków na wymiar sprawiedliwości. Chodzi o to, żeby to nie minister sprawiedliwości wybierał prezesów, ale żeby robili to sami sędziowie poprzez zgromadzenia. Na tym polega niezależność wymiaru sprawiedliwości.
Cały wywiad, w którym wiceministra Maria Ejchart mówi m.in. o sytuacji w więziennictwie, w poniedziałkowym wydaniu „Rzeczpospolitej” i na rp.pl
Czytaj więcej
Więzienia są przeludnione. Moim celem jest zmniejszenie liczby więźniów o 20 tys. Pierwsze uzasadnione przedterminowe zwolnienia już nastąpiły - de...