Anna Dalkowska: Nie ma zgody na rozwiązania siłowe w sądach

Propozycje usunięcia ponad 3 tysięcy sędziów z zawodu i ich weryfikacji wprost naruszają konstytucję – mówi „Rz” Anna Dalkowska, była wiceminister sprawiedliwości, sędzia NSA oraz członek prezydium Krajowej Rady Sądownictwa

Aktualizacja: 13.11.2023 06:22 Publikacja: 13.11.2023 02:34

Anna Dalkowska

Anna Dalkowska

Foto: PAP/Marcin Obara

W 2022 r. weszła pani w skład Krajowej Rady Sądownictwa. To był wcześniej zaplanowany krok czy skorzystanie z sytuacji, jaka się nadarzyła? Nie jest tajemnicą, że wśród członków Rady pojawiło się wielu sędziów kojarzonych ze Zbigniewem Ziobrą, ministrem sprawiedliwości, a pani była wiceministrem w resorcie.

Krajowa Rada Sądownictwa jest konstytucyjnym organem państwa, który stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Będąc sędzią, od początku swojej wieloletniej już pracy zawodowej łączyłam aktywność orzeczniczą w wymiarze sprawiedliwości z działalnością naukową i dydaktyczną. Kilka lat temu podjęłam decyzję o wyrażeniu zgody na delegację do Ministerstwa Sprawiedliwości, gdzie początkowo zajmowałam się problematyką reprywatyzacji nieruchomości warszawskich. Dopiero później objęłam stanowisko podsekretarza stanu, które jest najwyższym stanowiskiem o charakterze niepolitycznym w administracji rządowej. Problemy, którymi się zajmowałam, dotyczyły nie tylko nadzoru administracyjnego nad sądownictwem powszechnym, ale także reformy wymiaru sprawiedliwości, legislacji, jak również spraw europejskich związanych z praworządnością. Wielokrotnie reprezentowałam Polskę jako pełnomocnik w postępowaniach przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Doświadczenie, które wówczas nabyłam, pozwoliło mi spojrzeć na wymiar sprawiedliwości z szerszej perspektywy i stanowiło inspirację do podjęcia decyzji o kandydowaniu do Krajowej Rady Sądownictwa.

W składzie KRS oprócz sędziów są także przedstawiciele władzy ustawodawczej i wykonawczej, a zatem wykracza ona poza ujęcie zasady podziału władzy, o którym mowa w art. 10 konstytucji. Zakres działania Krajowej Rady Sądownictwa jest szeroki. Jednym z zasadniczych jej zadań jest przeprowadzanie procedury konkursowej kandydatów na urząd sędziego, ale przecież nie tylko. W gestii KRS leży także opiniowanie aktów prawnych czy podejmowanie uchwał lub stanowisk w sprawach ważnych dla funkcjonowania sądownictwa. To sprawy ważne dla wszystkich sędziów.

Czytaj więcej

Anna Dalkowska rezygnuje z funkcji wiceministra sprawiedliwości

Powiedziała pani, że jedną z podstawowych ról, jaką ma do odegrania KRS, to przeprowadzanie konkursów i rekomendowanie kandydatów do awansu w sądach. Wiele z tych konkursów budziło ogromne emocje w środowisku sędziowskim. Nie miała pani żadnych zastrzeżeń do osób, które je wygrywały? Zgadza się pani z każdym rozstrzygnięciem?

Oczywiście, że nie. Procedura konkursowa kandydatów na sędziów jest w każdym przypadku taka sama. Składa się z kilku etapów i jest całkowicie transparentna. Etap głosowania nad poszczególnymi kandydatami poprzedza praca w zespołach, w skład których wchodzą nie tylko sędziowie, ale także politycy – posłowie, senatorowie czy przedstawiciel prezydenta. Członkowie zespołu zapoznają się z dokumentami dotyczącymi konkretnego kandydata, mogą także podjąć decyzję o osobistym wysłuchiwaniu. Podczas posiedzenia plenarnego KRS bardzo często odbywają się burzliwe dyskusje, a członkowie prezentują odmienne stanowiska, co każdy obywatel może zauważyć, słuchając publicznych obrad.

Możliwość oddania głosu na konkretnego kandydata jest samodzielną, autonomiczną i wyłączną kompetencją każdego członka KRS. Wyrazem różnicy zdań pomiędzy członkami KRS jest niejednokrotnie konieczność powtórzenia głosowań w przypadku, gdy kandydaci uzyskali identyczną liczbę głosów. Rzadko kiedy sytuacja bywa jednoznaczna. Zdarzało się oczywiście, że mimo mojego negatywnego głosu konkretny kandydat uzyskał rekomendacje Rady, ponieważ inni członkowie oddawali pozytywne głosy. KRS jest jednak organem kolegialnym i zawsze decyduje większość.

Jest pani członkiem prezydium KRS. Nie ma pani żadnych wątpliwości ani zastrzeżeń do funkcjonowania obecnej Rady?

Nie mam żadnych wątpliwości ani zastrzeżeń co do sposobu powołania i funkcjonowania KRS. Historia funkcjonowania KRS obejmuje ponad 30-letni okres polskiej transformacji ustrojowej, a projekt jej powołania powstał w 1989 r. w wyniku uzgodnień Okrągłego Stołu. Od początku KRS została ukształtowana na podstawie korporacyjnego i wewnątrzśrodowiskowego modelu wyboru jej członków, co przez kolejne lata jej funkcjonowania doprowadziło do zjawisk daleko odbiegających od konstytucyjnej roli KRS jako „strażnika niezawisłości sędziów”. Obecnie wprowadzony reformą z 2017 r. standard działalności KRS jest najbardziej transparentny i jawny dla społeczeństwa. Zgodność określonej w ustawie procedury wyboru członków do KRS z konstytucją potwierdził Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 25 marca 2019 r. w sprawie K 12/18. Wybór członków – sędziów do KRS dokonywany jest wyłącznie spośród kandydatów, którzy wcześniej uzyskali poparcie co najmniej 25 innych sędziów albo 2000 obywateli przez Sejm większością 3/5 głosów na wspólną, czteroletnią kadencję. Ustawa gwarantuje niezależność sędziów – członków KRS przez brak jakiegokolwiek mechanizmu, za pomocą którego Sejm mógłby wywierać wpływ na jej członków oraz brak możliwości ich odwołania.

O wysokich standardach procedur konkursowych przed KRS świadczą jawność i transparentność postępowania, obiektywne standardy oceny kandydatów, publiczne wysłuchania, konieczność uzasadnienia każdej uchwały i ich sądowa kontrola. Pełna demokratyzacja KRS zrealizowana została poprzez taki sposób ukształtowania wyboru członków, by społeczeństwo miało (za pośrednictwem Sejmu) pośredni wpływ na powoływanie sędziów.

Czytaj więcej

Prof. Strzembosz mówi, co zrobić z KRS, neo-sędziami i dublerami w TK

Główny zarzut kierowany pod adresem Rady dotyczy wyboru sędziów – członków Rady przez posłów. Co pani na to?

Nowy demokratyczny system kształtowania składu Krajowej Rady Sądownictwa wbrew pojawiającym się w przestrzeni publicznej stanowiskom nie stanowi o jej upolitycznieniu. Realizacja funkcji kreacyjnej Sejmu, tj. wybór władz, nie tylko członków KRS, ale także np. rzecznika praw obywatelskich, nie świadczy o upolitycznieniu tego wyboru. W system wyboru wpisany jest bowiem mechanizm zabezpieczający prawa mniejszości, wymuszający współdziałanie sił politycznych, wykraczający poza partie aktualnie sprawujące władzę. Mechanizm zabezpieczający wpisany został również w wybór sędziów – członków KRS, czego wyrazem jest wymagana większość 3/5 dla przegłosowania listy kandydatów i konieczność uwzględnienia na liście kandydatów sędziów rekomendowanych przez każdy z klubów parlamentarnych.

Nie jest prawdą, że sędziów – członków KRS wybierają wyłącznie posłowie. Proces wyboru jest dwuetapowy. W pierwszym etapie tego wyboru każdy kandydat musi uzyskać poparcie określonej liczby sędziów lub obywateli, co jest warunkiem koniecznym dalszej procedury wyboru przed parlamentem.

Skoro wszystko jest tak oczywiste i zgodne z konstytucją, to skąd te awantury i podważanie statusu obecnej Krajowej Rady Sądownictwa przez środowisko sędziowskie?

Obecny spór co do ukształtowania KRS sprowadza się do konkurencji dwóch modeli wyboru. Pierwszy z nich to model demokratyczny opierający się na prawie obywateli do ukształtowania bezpośrednio lub pośrednio przez funkcję kreacyjną Sejmu składu wszystkich władz, w tym KRS. Drugi to funkcjonujący wcześniej model korporacyjno-kurialny, który zapewniał w Krajowej Radzie Sądownictwa gwarantowaną przewagę przedstawicieli wyższych władz sądownictwa, wybieranych w wyborach kurialnych przez ograniczoną grupę sędziów, i dyskredytował oraz deprecjonował sędziów sądów rejonowych.

Wprowadzony ustawą z 2017 r. demokratyczny model wyboru i funkcjonowania KRS nie jest akceptowany przez część środowiska sędziów, ponieważ pozbawił ich wyłącznego wpływu na obsadę KRS, a dowolność procedury konkursowej i awansowej zastąpił obiektywnymi i transparentnymi standardami. Brak akceptacji przyjętych rozwiązań jest przyczyną kwestionowania konstytucyjnego organu państwa, a formułowanie zwrotów „neo KRS”, „nowa KRS”, „neo KRS-bis”, „nieistniejąca KRS”, „upolityczniona KRS”, i kwestionowanie bez podstawy prawnej statusu sędziów powołanych na podstawie rekomendacji KRS stanowią działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezawisłości sędziów.

Czytaj więcej

Mariusz Królikowski: Przywracanie praworządności czy zamach stanu?

Po wyborach mówi się, że opozycja, jeśli przejmie władzę, będzie podejmowała kroki prowadzące do wygaszenia obecnej Rady, jej likwidacji oraz zastąpienia nową. Co pani na to?

Pojawiające się rozwiązania o wygaszeniu kadencji obecnej KRS uchwałą Sejmu nie mają żadnych podstaw prawnych i podważają konstytucjonalny porządek państwa. Uchwały takie nie mają charakteru aktu normatywnego i nie mogą stanowić źródła przepisów powszechnie obowiązujących. Mają one charakter aktu prawa wewnętrznego Sejmu, niewywołującego skutków prawnych na zewnątrz.

Każda uchwala Sejmu, także uchwała z 2022 r. w sprawie wyboru członków KRS, ma charakter jednorazowości, co oznacza, że Sejm nie jest już później upoważniony do cofnięcia jej skutków. Podjęcie uchwały w przedmiocie wygaszenia kadencji KRS stanowiłoby przypisanie sobie przez Sejm nieistniejącej kompetencji i jako działanie ultra vires nie wywołałoby żadnego skutku prawnego.

Projekty ustaw, które pojawiły się w przestrzeni publicznej, nazywane projektami mającymi przywrócić praworządność w Polsce, stanowią w istocie rzeczy zaprzeczenie idei demokratycznego państwa prawa. Zaproponowane rozwiązania naruszają Konstytucję RP, i to na kilku płaszczyznach, tj. art. 178, art. 144 ust. 3 pkt 17, art. 179 i art. 189 Konstytucji RP, czyli przepisy, które mówią o nieusuwalności sędziów, o niezależności sędziów, o roli Krajowej Rady Sądownictwa, oraz o prerogatywie prezydenta. Nie wyobrażam sobie, aby projekty te mogły stanowić przedmiot prac legislacyjnych.

Czytaj więcej

Prof. Marek Safjan: Naprawa sądów musi być szybka, nie może być niepewności

Propozycje usunięcia ponad 3 tysięcy sędziów z zawodu i ich weryfikacji wprost naruszają art. 179 Konstytucji RP. Nie do pogodzenia z jego treścią jest wprowadzenie procedury, w której inny niż prezydent organ państwa dokonuje weryfikacji powołania sędziego na podstawie normy ustawowej i dokonuje łączenia sposobu jego powołania z możliwością zakwestionowania orzeczeń. Konstytucja nie przewiduje kompetencji żadnego innego, poza prezydentem, organu do kreowania aktu powołania sędziego lub odmowy jego powołania, co wielokrotnie potwierdziło orzecznictwo sądów administracyjnych.

Projekty mają na celu wywołanie efektu mrożącego wobec sędziów, którzy rzetelnie pracując, respektują i akceptują obecny porządek prawny. Naruszają zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa. Konsekwencją zaproponowanych zmian, prowadzących do usunięcia z zawodu tysięcy sędziów i możliwości wzruszenia ponad miliona spraw, będzie zupełna zapaść wymiaru sprawiedliwości i anarchia państwa, w następstwie których to obywatele zostaną pozbawieni prawa do sądu. Takich rozwiązań, jakie zaproponowano w projektach, mających przywrócić „praworządność”, nie stosowano nigdy wcześniej w historii Polski – ani w komunistycznym reżimie totalitarnym, ani w trakcji okupacji niemieckiej.

Czy istnieje jeszcze jakakolwiek szansa na porozumienie?

Polski model powoływania sędziów przy udziale KRS jest teraz lepszy niż ten funkcjonujący przed reformą z 2017 r. Spełnia wszelkie gwarancje niezawisłości i nie odbiega przy tym od modeli występujących w innych państwach europejskich. Skoro konstytucja dopuszcza możliwość ukształtowania sposobu wyboru członków – sędziów do KRS w drodze ustawy, to z pewnością można poszukiwać jeszcze innych, być może bardziej idealnych, rozwiązań. Warunki brzegowe wyznaczają jednak konstytucyjne standardy, a nie wiecowa retoryka, która jest daleka od merytorycznej debaty.

Sytuacja, w której sędziowie podważają konstytucyjne organy państwa, nie uznają orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego i kwestionując status swojego kolegi – innego sędziego – odmawiają wykonania obowiązków orzeczniczych, nie jest możliwa do zaakceptowania w demokratycznym państwie. Podkreślić trzeba, że znakomita większość sędziów chce wykonywać swoje obowiązki orzecznicze w sposób spokojny i godny tego urzędu. To ich postawa winna być wzorem i kierunkiem ewentualnych reform dla ustawodawcy, a nie proponowane siłowe rozwiązania niemające nic wspólnego z praworządnością.

I już na koniec zapytam, czy obecny system dyscyplinarny sędziów jest dobry?

System taki może przybierać różne postaci. Obecny system dyscyplinarny, mimo istniejącej podstawy normatywnej, praktycznie nie funkcjonuje, ponieważ nie jest on respektowany przez samych sędziów. Zastąpienie Izby Dyscyplinarnej Izbą Odpowiedzialności Zawodowej nie rozwiązało problemu.

Taka sytuacja nie jest akceptowalna i wymaga interwencji ustawodawcy w kierunku zapewnienia skuteczności postępowań dyscyplinarnych.

W 2022 r. weszła pani w skład Krajowej Rady Sądownictwa. To był wcześniej zaplanowany krok czy skorzystanie z sytuacji, jaka się nadarzyła? Nie jest tajemnicą, że wśród członków Rady pojawiło się wielu sędziów kojarzonych ze Zbigniewem Ziobrą, ministrem sprawiedliwości, a pani była wiceministrem w resorcie.

Krajowa Rada Sądownictwa jest konstytucyjnym organem państwa, który stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Będąc sędzią, od początku swojej wieloletniej już pracy zawodowej łączyłam aktywność orzeczniczą w wymiarze sprawiedliwości z działalnością naukową i dydaktyczną. Kilka lat temu podjęłam decyzję o wyrażeniu zgody na delegację do Ministerstwa Sprawiedliwości, gdzie początkowo zajmowałam się problematyką reprywatyzacji nieruchomości warszawskich. Dopiero później objęłam stanowisko podsekretarza stanu, które jest najwyższym stanowiskiem o charakterze niepolitycznym w administracji rządowej. Problemy, którymi się zajmowałam, dotyczyły nie tylko nadzoru administracyjnego nad sądownictwem powszechnym, ale także reformy wymiaru sprawiedliwości, legislacji, jak również spraw europejskich związanych z praworządnością. Wielokrotnie reprezentowałam Polskę jako pełnomocnik w postępowaniach przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Doświadczenie, które wówczas nabyłam, pozwoliło mi spojrzeć na wymiar sprawiedliwości z szerszej perspektywy i stanowiło inspirację do podjęcia decyzji o kandydowaniu do Krajowej Rady Sądownictwa.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Prawnicy
Jeden z najbardziej znanych prawników w Polsce odsunięty od zajęć ze studentami
Prawo dla Ciebie
Pokłosie afery Collegium Humanum? Będzie zaostrzenie przepisów o studiach podyplomowych
Edukacja i wychowanie
Duże zmiany w szkołach od 1 września 2024 r. Nowacka podpisała rozporządzenie
Samorząd
Krzyże w warszawskich urzędach zakazane. Sprawa trafi do prokuratury
Praca, Emerytury i renty
Czternasta emerytura - rząd proponuje termin