Jednym z tych sędziów jest Kamil Zaradkiewcz, z nowego nadania, którego sędziowski status podważał na drodze procesu pracowniczego krakowski sędzia Waldemar Żurek, na podstawie znanych zastrzeżeń do rekomendacji nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

W tych sprawach sędziowie Izby Pracy skierowali do TSUE siedem pytań, które zostały zarejestrowane w połączonych sprawach. Trybunał orzekł, że wszystkie one są niedopuszczalne.

Dlatego, że pytania zmierzają faktycznie do podważenia ważności powołania sędziów Sądu Najwyższego, a w ocenie TSUE sąd pytający (odsyłający) nie ma kompetencji umożliwiającej orzeczenie w zakresie zgodności z prawem aktu powołania sędziego. Nie zawsze brak możliwości kontroli sądowej procesu nominacyjnego sędziów stanowi automatycznie problem z punktu widzenia wymagań prawa UE, a powództwa wytoczone w postępowaniach (głównych) związanych z pytaniami prejudycjalnymi zmierzały do stwierdzenia wiążąco dla wszystkich (erga omnes) nieważności powołania na stanowisko sędziego SN. Na gruncie prawa krajowego ogół jednostek nie jest i nigdy nie był uprawniony do podważenia powołania sędziego w drodze bezpośredniego powództwa o stwierdzenie nieważności lub o unieważnienie takiego powołania - wskazuje w postanowieniu TSUE.

TSUE dodał, że takie postępowanie dotoczyć może co do zasady jedynie rzeczywistych sporów, które należą do właściwości sądu krajowego, chodzi zatem o spory, które sąd ten może rozstrzygnąć i które nie są czysto hipotetyczne.

Czytaj więcej

Zaradkiewicz vs Żurek: Wyłączenia i testy odwlekają rozpatrzenie sprawy

- Wygrałem w TSUE, który zgodnie z moim stanowiskiem uznał za „oczywiście niedopuszczalne” pytania prejudycjalne SN Izby Pracy dotyczące mojego statusu sędziowskiego w sprawie, którą w 2020 r. wytoczył mi sędzia Waldemar Żurek - ogłosił na Twitterze Kamil Zaradkiewicz, sędzia Sądu Najwyższego.

Z kolei Waldemar Żurek powiedział "Rzeczpospolitej", że nie ustanie w prawnie dopuszczalnych staraniach o podważenie nominacji nowych sędziów.