W grudniu 2021 r. zrzekł się Pan urzędu sędziego Sądu Najwyższego. Wyjaśnił Pan, że w ten sposób chciał zademonstrować swój sprzeciw wobec łamania polskiego prawa...

Zaprotestowałem w ten sposób, by władze polskie nie uginały się przed KE i wyrokami unijnych Trybunałów.

Dziś pańscy koledzy i koleżanki z byłej Izby Dyscyplinarnej stają przed dylematem co robić. Czy godzić się na dalsze orzekanie w innej Izbie SN czy na przejście w stan spoczynku. Taką możliwość daje ustawa, która weszła w życie 15 lipca.

Przestrzegałbym kolegów z dawnej Izby Dyscyplinarnej przed korzystaniem ze szczególnego stanu spoczynku jaki daje im ustawa. Powód? Poszli orzekać do SN by spełniać swoje sędziowskie obowiązki, i tego powinni się trzymać. To jest etycznie właściwe.

Sędziowie byłej Izby Dyscyplinarnej mają też drugą możliwość - przejście w stan spoczynku czyli na sędziowską emeryturę. Co Pan na to?

Jestem bardzo sceptyczny w tej sprawie. Oprócz etycznych, mam w tej sprawie także wątpliwości natury prawnej. Sędziowie mogą, zaledwie po trzech latach orzekania w b. ID SN, przejść w stan spoczynku otrzymywać do śmierci po ok. 15 tys. zł miesięcznie, bez względu na ich wiek. Ostatnia nowela ustawy o SN daje taki super-przywilej.

To złe zasady?

Chyba niesprawiedliwe. Dlaczego inni sędziowie w Polsce muszą dopracować do wieku emerytalnego, a relatywnie młody człowiek z ID SN - nie? Gdzie tu równość wobec prawa? Gdzie konstytucyjna zasada sprawiedliwości społecznej? Może kiedyś Trybunał Konstytucyjny się nad tymi przepisami pochyli? Jest co prawda jeszcze zasada ochrony praw nabytych, ale tylko słusznie nabytych.

Co by Pan radził swoim b. koleżankom i kolegom z ID?

Przestrzegam przed przechodzeniem w stan, który ktoś może nazwać „darmozjadnym”. Sędzia Małgorzata Bednarek przyjęła propozycję orzekania w Izbie Karnej. I uważam, że to jest właściwe postępowanie.

Co sprawiło, że Pan postanowił odejść i porzucić sędziowskie apanaże?

Przyczyn było kilka, choćby sprawa sędziego Józefa Iwulskiego, któremu IPN chce postawić zarzut zbrodni komunistycznej i której nie zakończono w ID SN. Drugi przykład: skandaliczna sprawa sędziego W. prawomocnie skazanego za kradzież sprzętu elektronicznego, który dalej jest sędzią. Tej sprawy nie pozwolono mi osądzić dyscyplinarnie do końca i orzec w sprawie wydalenia tego pana ze stanu sędziowskiego. Bezprawnie zdjęto mi tę sprawę z wokandy.

Kto za tym stał?

Kilka osób, a odpowiedzialność bierze kierownictwo SN: b. prezes ID Tomasz Przesławski oraz I prezes SN - Małgorzata Manowska. Jeśli nie dane mi było sądzić dyscyplinarnie sędziów, do czego zostałem powołany, postanowiłem nie sądzić nikogo. W rezultacie zdecydowałem się definitywnie złożyć urząd i teraz nie mam dylematu, przechodzić w stan spoczynku, czy nie.

Czytaj więcej

Ruszyły sędziowskie transfery w Sądzie Najwyższym