Przypomnijmy, iż powstałe w czerwcu 2017 r. Forum Współpracy Sędziów skupia sędziów ze wszystkich szczebli sądownictwa powszechnego i administracyjnego oraz sądownictwa wojskowego z całej Polski.

W piątek FWS podjęło 10 uchwał. W jednej z nich członkowie Forum potępili "fundamentalne uchybienia proceduralne, do jakich doszło przy rozpoznawaniu przez Trybunał Konstytucyjny sprawy o sygnaturze K 1/17".

- Wyznaczenie do orzekania w tej sprawie oraz niewyłączenie od udziału w niej dwóch osób, których statusu miało w jednym z punktów bezpośrednio dotyczyć rozstrzygnięcie, pozostawało w sprzeczności z unormowaniami nakazującymi wyłączenie od rozpoznawania sprawy osób, co do bezstronności których zachodzą wątpliwości (obecnie jest to przepis art. 39 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym). Zignorowanie tej formalnej gwarancji obiektywności osób zasiadających w składzie orzekającym spowodowało, w powszechnym odczuciu, naruszenie reguły przyjmowanej od czasów rzymskich w każdym cywilizowanym porządku prawnym, że nikt nie może być sędzią we własnej sprawie - głosi uchwała nr 5.

Zdaniem sędziów z FWS w ten sposób podważono autorytet Trybunału Konstytucyjnego i osłabiono zaufanie obywateli do organów wymiaru sprawiedliwości. Potwierdzono też stawiane publicznie tezy o politycznej dyspozycyjności sędziów wybranych do Trybunału przez Sejm obecnej kadencji.

Forum zaapelowało do wszystkich sędziów sądów powszechnych, administracyjnych i wojskowych o samodzielne dokonywanie kontroli konstytucyjnej we wszystkich przypadkach, gdy jest to niezbędne dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy.

Na stronie internetowej Trybunału Konstytucyjnego pojawiło się stanowisko w sprawie uchwały Forum Współpracy Sędziów, w którym czytamy, iż uchwała ta „ma charakter wyłącznie polityczny i nie ma żadnego związku z troską o zachowanie praworządności w Rzeczypospolitej, troską, która powinna charakteryzować każdego sędziego. Przeciwnie - to zwykła publicystyczna manipulacja i to niebezpieczna, bo podważająca zasady funkcjonowania państwa prawa".

- Procedura dotycząca wyłączenia sędziów TK jest szczegółowo uregulowana w przepisie przytoczonym przez autorów uchwały. Żadna z wymienionych w tym przepisie przesłanek skutkujących wyłączeniem z urzędu jak i na wniosek uprawnionego podmiotu nie zaistniała. Dla nieznających procedur postępowania jak i specyfiki pracy Trybunału jako sądu prawa odsyłamy do wydanego w tej sprawie postanowienia – wskazuje Trybunał.

Jak czytamy dalej, autorzy odwołując się do art. 7 Konstytucji zapomnieli, że jako sędziowie również powinni działać na podstawie i w granicach prawa. – Polityczne zacietrzewienie przesłoniło im także to, że Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie orzekał w sprawie ustaw regulujących status sędziów Trybunału oraz organizację i tryb postępowania przed Trybunałem. Autorzy uchwały nie wyrażali wtedy oburzenia powołując się na rzymską zasadę nemo iudex in causa sua – podkreśla TK.

W stanowisku zwrócono uwagę, że „publiczne nawoływanie do działania sędziów sądów powszechnych w obszarze wykraczającym poza ich konstytucyjne kompetencje jest nawoływaniem do łamania Konstytucji". - Sądy powszechne nie mają prawa dokonywania „kontroli konstytucyjności". Podmioty, które w wyniku takiego bezprawnego działania sadów powszechnych poczują się pokrzywdzone, zawsze będą mogły złożyć skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał dokona wtedy stosownej weryfikacji orzeczenia sądu powszechnego – wyjaśniono.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ