Miał nam ułatwić życie, a powoduje spore problemy – tak o funkcjonowaniu Portalu Informacyjnego Sądów Powszechnych mówią pełnomocnicy. Problem w tym, że ucierpieć mogą również klienci.

Portal Informacyjny Sądów Powszechnych pozwala osobom posiadającym status strony w postępowaniu lub pełnomocnika uzyskać bezpośredni dostęp online do informacji zawartych w aktach sądowych w postaci elektronicznej. Tyle że – jak twierdzą zainteresowani – nie do wszystkich i nie zawsze.

Łatwo się pogubić

– Sprawa sądowa jest pewną całością. Tymczasem system wprowadza w błąd. Przykład? Mamy np. sprawę o nakaz zapłaty, dla których przewidziana jest sygnatura NC. Ale kiedy pojawia się sprzeciw od nakazu, nadawana jest mu już nowa sygnatura C. Tak więc mimo że sprawa jest jedna, łatwo przeoczyć korespondencję i to, co dzieje się w sprawie. Pełnomocnicy więc, ale też strony, mogą zostać wprowadzeni w błąd – tłumaczy radca prawny Ewa Derc, wspólnik DERC PAŁKA Kancelaria Radców Prawnych.

Czytaj więcej

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro
Wojciech Tumidalski: Co sądzi algorytm

Mecenas podaje inny przykład: postępowanie w sprawie o wynagrodzenie dla biegłego. Strona może je skarżyć, ale pełnomocnik nie dowie się już o jej wyniku, bo sprawa ma przypisaną inną sygnaturę.

– Tym samym portal działa wbrew rozumieniu sprawy cywilnej – zauważa mec. Derc.

To niejedyny problem z portalem. Zdarza się bowiem, jak w przypadku pewnego adwokata, że otrzymał dostęp do kilku spraw, mimo że o niego nie wnosił i w tych sprawach nie występuje.

– Pomyłki się zdarzają, ale taki nieuprawniony dostęp może generować poważne kłopoty – twierdzi mec., który chce zachować anonimowość.

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

Ewa Białopiotrowska, szefowa jednej z poznańskich kancelarii, wskazuje kolejne wady: – Nie ma treści postanowienia, a w systemie widnieje informacja, że jest. Jak więc liczyć siedmiodniowy termin na reakcję pełnomocnika? – pyta. I dorzuca kolejną sprawę.

– Kiedy pełnomocnik wystawia substytucję i substytut podpisze pismo, informacje trafiają do tego ostatniego, a nie do pełnomocnika. Musimy więc za każdym razem sprawdzać zakładkę „Dokumenty", żeby czegoś nie przegapić – wyjaśnia.

Adwokat Rafał Dębowski ocenia działalność portalu jako nieintuicyjną, nieprzyjazną dla użytkownika, ryzykowną, a czasem wręcz niebezpieczną dla praktyki zawodowej. – Ryzyko ponoszone przez pełnomocników jest ryzykiem naszych klientów – mówi. I podaje kolejne przykłady. Brak skonfigurowania portalu z postępowaniem rejestrowym czy wieczystoksięgowym. W tych sprawach doręczenia przez portal w ogóle nie są możliwe.

– Problem jest też z doręczeniem oryginałów, np. tytułów wykonawczych. Ich za pośrednictwem portalu pełnomocnik nie dostanie – dodaje.

Ciągle poprawiają

Adwokat Łukasz Cieślak, Kancelaria Radców Prawnych Woziński Kulisz, pytany o ocenę portalu wyjaśnia: – Prowadzę sprawy karne, a w nich nie funkcjonują e-doręczenia. Mogę jedynie pobrać protokół z rozprawy, poznać terminy rozpraw itd. Użyteczność portalu w takich sprawach jest więc okrojona. – Ale informacyjnie się sprawdza – twierdzi.

Już w lipcu adwokat Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, pisał do wiceminister sprawiedliwości w sprawie działania portalu. Zwracał wówczas uwagę na bieżące udzielanie dostępów do sprawy, niezwłocznie po pojawieniu się pełnomocnika, bieżące udostępnianie pism sądowych, prawidłowe przyporządkowywanie pism do właściwych spraw, a także aktywne i niezwłoczne reagowanie na składane przez pełnomocników procesowych uwagi lub reklamacje związane z nieprawidłowym działaniem portalu, względnie zgłaszane błędy w jego funkcjonowaniu.

– Współpracujemy z sądami. Wiele z tych błędów jest poprawianych – mówi teraz „Rzeczpospolitej".

Gdy się chce, to można

Wojciech Łukowski, prezes Sądu Okręgowego we Wrocławiu i zastępca krajowego koordynatora do spraw informatyzacji sądownictwa, twierdzi, że dużo zależy od sądów. Są takie, w których nie ma problemów. – Skoro w jednych można coś zorganizować dobrze, można też i w innych.

Sędzia zapowiada, że na przełomie września i października uruchomiona zostanie osobna skrzynka dla doręczeń. Dzięki niej pełnomocnik będzie widział tylko dokumenty, które zostały mu doręczone.

Odpowiadając zaś na zarzut dotyczący zmiany sygnatur ,prezes Łukowski wyjaśnia, że jeżeli od nakazu zapłaty wniesiono sprzeciw, skutkiem czego zmieniła się sygnatura z NC na C, to dane sprawy z NC są kopiowane do nowej sygnatury C i sygnatura C jest od razu udostępniona w portalu pełnomocnikowi.

Algorytm ujawniony po wyroku

Po pięciu miesiącach od wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego (kwiecień 2021 r.) Ministerstwo Sprawiedliwości ujawniło w końcu algorytm systemu losowego przydziału spraw sędziom (SLPS).

Sprawę do sądu skierowała Fundacja ePaństwo, której resort sprawiedliwości odmówił upublicznienia algorytmu.

Algorytm przedstawiający sposób działania aplikacji sieciowej SLPS, za pomocą której wyznaczany jest skład rozpoznający sprawę sądową, mieści się w pojęciu informacji publicznej – uznał NSA.

System ruszył w 2018 r. i od początku budził kontrowersje wśród sędziów.