Pełny skład Trybunału Konstytucyjnego zajmie się dzisiaj uchwałą Sądu Najwyższego, która mówi, że wyroki wydawane na podstawie działającego wstecz dekretu o stanie wojennym nie obciążają sędziów.

Uchwała zapadła w sprawie Zdzisław B., sędziego SN w stanie spoczynku, który w 1982 r. orzekał w sprawach karnych na podstawie dekretu z 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym, w tym o tymczasowym aresztowaniu sprawców czynów popełnionych między 12 a 18 grudnia 1981 r., a więc w czasie, gdy akt w nie mógł jeszcze dotrzeć do adresatów.

[srodtytul]Parasol ochronny[/srodtytul]

Organizatorzy protestów przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego np. nie mieli świadomości, że są one bezprawne. Dzisiaj wiemy, że druk Dziennika Ustaw rozpoczęto 17 grudnia 1981 r., mógł więc być rozkolportowany najwcześniej 19 grudnia.

Gdy prokurator IPN wystąpił z wnioskiem o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej (za nadużycie władzy sędziowskiej przez orzekanie bez podstawy prawnej), prezes Izby Karnej SN odmówił jego przyjęcia jako oczywiście bezzasadnego", a następnie zapadła inkryminowana uchwała siedmiu sędziów Izby Karnej.

[srodtytul]Hańbiące uzasadnienie[/srodtytul]

[b]Uchwałą z 20 grudnia 2007 r. (sygn. I KZP 37/07)[/b] SN dokonał wykładni art. 80 2b [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=8AB36500245CC3BCEC5149048C4C708A?id=162548]prawa o ustroju sądów powszechnych[/link], stwierdzając, że sądy orzekające o przestępstwach z dekretu o stanie wojennym nie były zwolnione z obowiązku stosowania retroaktywnych przepisów karnych rangi ustawowej", czyli mogły stosować prawo karne wstecz. A to ze względu na niezamieszczenie w konstytucji PRL zakazu tworzenia przepisów karnych z mocą wsteczną oraz brak mechanizmu kontroli zgodności ustaw z konstytucją lub z prawem międzynarodowym. Co więcej, [b]skład orzekający SN nadał owej uchwale rangę zasady prawnej, więc obowiązuje ona w innych takich sprawach[/b]. Blokuje nie tylko ściganie sędziowskich naruszeń w stanie wojennym, ale też w okresie stalinowskim.

Tragicznym paradoksem tej sprawy jest stwierdzenie sędziów SN, że sędziowie orzekający w stanie wojennym nie byli zwolnieni z obowiązku stosowania przepisów uznających za przestępstwa czyny, które w momencie ich popełnienia przestępstwami nie były pisał dr Janusz Kochanowski, wczesny rzecznik praw obywatelskich ([link=http://www.rp.pl/artykul/9157,93067_Sedziowie_po_ciemnej_stronie_mocy.html]"Sędziowie po ciemnej stronie mocy", Rz" z 15 lutego 2008 r.[/link]).

To on złożył wniosek, by TK stwierdził niekonstytucyjność przepisu o uchylaniu immunitetu sędziowskiego .

[srodtytul]Krytyków uchwały jest więcej [/srodtytul]

- Na gruncie argumentów zawartych w tej uchwale sędziowie PRL byliby zobowiązaniu do stosowania dekretu o stanie wojennym również wówczas, gdyby opublikowano stosowny Dziennik Ustaw znacznie później, np. dopiero w czerwcu 1982 r. - wskazuje prof. Jerzy Zajadło, szef katedry Teorii Filozofii Prawa Uniwersytetu Gdańskiego.

[ramka][b][i]Wiesław Johann, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku[/i][/b]

Zakaz stosowania prawa karnego wstecz jest tak starą i fundamentalną zasadą, że honorują ją wszystkie cywilizowane systemy prawne. Tymczasem uchwała Sądu Najwyższego zastopowała możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności sędziów, którzy, naruszając ją, sprzeniewierzyli się niezawisłości i niezależności sędziowskiej.

Trybunał nie może oczywiście uchylać ani interpretować orzeczeń sądowych, może jednak wydać tzw. wyrok interpretacyjny dotyczący zaskarżonego przepisu, który legł u podstaw wydania owej uchwały, z którą się nie zgadzam i która budzi mój sprzeciw.[/ramka]

[ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/06/30/sad-nad-immunitetem-sedziow-stanu-wojennego/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]