Lekarze biegli sądowi nie zawsze nadążają za techniką. Większość zdjęć rentgenowskich nagrywanych jest obecnie na płyty. Za wydruk na kliszy najczęściej trzeba dodatkowo zapłacić.

Tymczasem gdy odwołujący się od decyzji rentowej przychodzi do lekarza biegłego sądowego z CD, okazuje się, że medyk może obejrzeć wyłącznie kliszę. Nie ma komputera.

– Żaden przepis nie nakłada na biegłego obowiązku posiadania komputera, nie precyzuje też, kto miałby go wyposażyć w taki sprzęt. Dziwne jest jednak, że lekarze sporządzają opinię, nie zapoznając się z pełną dokumentacją. Oczywiście, mogą przeczytać opisy dołączane do badań radiologicznych – mówi dr Krzysztof Kordel z Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Przeczytanie opisu zdjęcia nie zawsze jednak wystarcza. Niektórzy eksperci uważają nawet, że jest to niezgodne ze sztuką lekarską.

– Często wskazane jest obejrzenie zdjęcia. Opisy nie zawsze są wystarczające i dokładne. Sprawę może jednak utrudnić brak standardów dotyczących ich zapisywania. Nie wszystkie pliki dają się otworzyć za pomocą tych samych programów – podkreśla Marek Haczkowski, ortopeda ze Słupska.

W rezultacie nawet biegły sądowy wyposażony w komputer poprzestaje na przeczytaniu opisu.

Opinię biegłego sporządzoną bez zapoznania się z całością dokumentacji można podważyć w sądzie – dodaje Elżbieta Osowska, lekarz z Centrum Niezależnego Orzecznictwa i Usług Medycznych w Gdańsku.

Fragmentaryczne zapoznanie się z wynikami badań radiologicznych może więc wydłużyć i tak długie postępowanie sądowe i podwyższyć koszty.

Więcej w serwisie:

Prawnicy, doradcy i biegli

»

Sędziowie i sądy

»

Sądy i trybunały

Sfera budżetowa

»

Lekarze i pielęgniarki