W 2011 r. do Sądu Najwyższego wpłynęły 9632 sprawy, nieco mniej niż rok wcześniej (10 223), wśród nich 6339 skarg kasacyjnych oraz 158 zapytań prawnych. SN rozpatrzył 9267 spraw, w tym 6043 kasacji, a więc w zasadzie nadąża za wpływem. To statystyka dorocznego sprawozdania Sądu Najwyższego w Sejmie.
Przed wystąpieniem przed całym Sejmem Stanisław Dąbrowski, pierwszy prezes SN, prezentował sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
Po raz kolejny sprawozdanie wskazuje na znaczny stopień skomplikowania rozpoznawanych spraw w SN i ich wielowątkową materię, co wynika często ze złej jakości tworzonego prawa. W ocenie prezesa SN eliminowanie niskiej jakości prawa powinno nastąpić przede wszystkim poprzez jego rozważną i precyzyjną nowelizację, dokonywaną z poszanowaniem podstawowych reguł techniki prawodawczej, wprowadzanie w niezbędnym zakresie jednoznacznej nomenklatury pojęciowej oraz ograniczenie nadmiernej szczegółowości stanowionego prawa.
– To cenne dla nas uwagi, zwłaszcza te dotyczące czy to konkretnych ustaw, jak wadliwa nowelizacja prawa spółdzielczego i ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z 2007 r., czy to pewnych wad prawa pracy i ochrony pracownika przed sądami – powiedział Borys Budka, poseł PO, który prezentował stanowisko Komisji Sprawiedliwości. – Mamy jednak także pewne uwagi do pracy SN. Część nowelizacji jest bowiem efektem jego rozchwianego orzecznictwa.
9,2 tys. spraw rozpatrzył w zeszłym roku Sąd Najwyższy, w tym 158 zapytań prawnych
Poseł nie podziela też np. postulatu SN, by przywrócić ławników w sądach pracy.
Przypomnijmy, że podczas prezentacji sprawozdania w siedzibie SN prezydent Bronisław Komorowski powiedział, iż niestety do SN wciąż wpływa wiele spraw związanych z trudną wykładnią prawa. Częste nowelizacje budzą niepewność sędziów.
W SN pracuje 85 sędziów, średnio sędzia rozpatruje więc 109 spraw. W wielu chodzi o kwestie o znaczeniu dla całego sądownictwa. Tylko część trafia na rozprawę, część spada na tzw. przedsądzie.
Średni czas oczekiwania na rozstrzygnięcie wynosił w Izbie Cywilnej – dziesięć miesięcy, w Izbie Pracy – siedem miesięcy; a w Karnej – sześć miesięcy.