Obraz jest jak kanapka – rozpoczyna nieoczekiwanie opis najsłynniejszego polskiego obrazu historycznego konserwator Anna Lewandowska. Zwykły obserwator widzi jedynie front, czyli tzw. lico. Specjalista dostrzega warstwy. Te nałożone przez artystę i pozostałe, dodane w czasie kolejnych renowacji.

Dzieło Matejki przygotowywane jest właśnie do najpoważniejszej od lat ingerencji. Czeka je precyzyjne odzieranie z różnorodnych konserwatorskich wzmocnień. W ruch pójdą lupy i skalpele. Celem jest dotarcie do pierwotnej malarskiej formy obrazu – tej z 1878 roku. I przywrócenie jej blasku.

[srodtytul]Co jest w środku [/srodtytul]

Pozostając przy niestandardowych porównaniach, o „Bitwie...” można by też powiedzieć, że jest jak słynne pudełko czekoladek z „Forresta Gumpa”. Ma w sobie wiele historii.

Nie tylko tę wielką, utrwaloną na obrazie, ale i ukrytą w jego strukturze. Nie do końca wiadomo, co można między poszczególnymi warstwami odkryć. Pomimo obszernej, fachowej literatury i badań wciąż jest wiele pytań.

– Dopiero, jak rozłożymy wspomnianą „kanapkę”, zobaczymy, co jest w środku, nabierzemy 100-procentowej pewności, na co możemy sobie pozwolić, by nie zaszkodzić obrazowi – mówi konserwator.

[link=http://www.zw.com.pl/artykul/491008_Bitwa_za_woalem.html] Czytaj więcej w Życiu Warszawy[/link]