Sprzeciw wobec napływu imigrantów do Polski ma być jednym z głównych tematów nabierającej tempa kampanii wyborczej Zjednoczonej Prawicy. Rządzący podsycają lęki, odwracając uwagę wyborców od rzeczywistych problemów społecznych i gospodarczych kraju, przy okazji kreując potężny nowy problem. Zgodnie mówią o nim przedstawiciele największych polskich organizacji biznesowych, którzy przekonują, że nasza gospodarka i firmy nie poradzą sobie bez pracowników z zagranicy. Rząd jednak tych głosów nie słyszy.
Potężna bariera
Na początku czerwca br. co czwarta firma w Polsce zatrudniała cudzoziemców spoza Unii Europejskiej – wynika z badania przeprowadzonego przez Polski Instytut Ekonomiczny i BGK w ramach miesięcznego indeksu koniunktury (MIK). Wskaźnik ten podwyższały duże firmy, wśród których prawie co druga wspierała się pracownikami z zagranicy, by wyrównać niedobór krajowych kandydatów.
Jeszcze większą skalę zatrudnienia obcokrajowców – a konkretnie Ukraińców – pokazało przeprowadzone w lutym tego roku badanie agencji zatrudnienia Personnel Service, w którym prawie co drugi przedsiębiorca zadeklarował, że ma w swojej załodze pracowników ze Wschodu.
Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service, ocenia, że w Polsce pracują nawet 2 mln obcokrajowców, w tym głównie imigranci i uchodźcy z Ukrainy, którzy od czasu rosyjskiego najazdu mają swobodny dostęp do polskiego rynku pracy. Niewykluczone więc, że część pracodawców nie traktuje już Ukraińców jako „cudzoziemców spoza Unii Europejskiej”, wśród których rośnie udział przybyszów z Azji. Według najnowszych danych ZUS, na koniec maja w rejestrach Zakładu była rekordowa liczba prawie 1,1 mln cudzoziemców, z czego ponad 68 proc. stanowili Ukraińcy. W tej grupie nie ma tysięcy sezonowych „pomocników przy zbiorach” w rolnictwie, którzy są zgłaszani do KRUS. Dane ZUS pokazują też, że obcokrajowcy (poza agencjami zatrudnienia, które kierują ich głównie do pracy w przemyśle, logistyce i w handlu) najczęściej pracowali w zakładach produkcyjnych, w transporcie i logistyce oraz w budownictwie. Aż 53 proc. firm uczestniczących w zestawieniu MIK jako barierę utrudniającą im działalność wskazało niedostępność pracowników. Widać ją także w danych GUS dotyczących wakatów w pierwszym kwartale br. Co prawda ich liczba spadła o 28 proc. w skali roku, ale nadal firmy miały prawie 115 tys. nieobsadzonych miejsc pracy, najwięcej w przemyśle i w handlu.
Czytaj więcej
Nagonka, jaką część polityków nakręca wokół imigrantów, może być szkodliwa dla naszej gospodarki – mówią przedsiębiorcy i szefowie organizacji bizn...
Chętnych brak
W wielu branżach, w tym w budownictwie czy w niektórych rodzajach produkcji, brakuje nie tylko fachowców, ale jakichkolwiek kandydatów do pracy – twierdzą przedstawiciele agencji zatrudnienia, które ściągają do Polski pracowników z zagranicy. A coraz częściej z bardziej odległych miejsc – z Azji czy Ameryki Południowej.
Czytaj więcej
Kraj, w którym rodzi się coraz mniej osób, a coraz więcej coraz wcześniej idzie na emeryturę, zderzy się ze ścianą.