Poczynania polityków i nasilająca się retoryka antyimigracyjna poważnie niepokoją przedsiębiorców.
– Nasza gospodarka i firmy nie poradzą sobie bez pracowników z zagranicy. Coraz większy deficyt siły roboczej stanowi poważną barierę w rozwoju przedsiębiorstw. W ciągu ostatnich dziesięciu lat ubyło ponad 2,2 mln osób w wieku produkcyjnym. Już teraz brak pracowników staje się ogromnym problemem w takich branżach jak budowlana, przemysłowa, medyczna, transportowa czy IT – mówi Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan. – W najbliższych latach potrzebujemy co roku 200–400 tys. pracowników z całego świata, aby nie załamał się system ubezpieczeń społecznych, a gospodarka mogła się szybko rozwijać – dodaje Witucki.
Czytaj więcej
Firmy nie poradzą sobie bez pracowników z zagranicy – mówią szefowie organizacji biznesowych.
Niedobory na rynku pracy będą rosnąć
W podobnym tonie wypowiada się Rafał Dutkiewicz, prezes Pracodawców RP: – Nie poradzimy sobie na naszym rynku pracy bez pracowników z zagranicy. To wszyscy wiedzą. Nie czyńmy imigracji tematem w kampanii wyborczej, bo niepotrzebnie rozgrzejemy atmosferę wokół tej sprawy. Imigranci są i będą nam potrzebni – przekonuje Rafał Dutkiewicz.
– Według różnych badań luka na rynku pracy ma wynieść 1 mln, a nawet 1,5 mln osób – mówi Jacek Goliszewski, prezes Business Centre Club. – Przedsiębiorcy zgłaszają nam, że już teraz brak jest pracowników w konkretnych zawodach, fachowców. Grozi nam więc także luka jakościowa. Do tego od wielu lat mamy niski przyrost naturalny, na jednego emeryta przypadają już tylko 2,2 osoby pracujące, a prognozy mówią, że będzie to 1,5 osoby – mówi Jacek Goliszewski. Przekonuje, że jeżeli nie zapełnimy tych luk, jedynym rozwiązaniem będą pracownicy z innych krajów.
– Polska będzie stawała się coraz bardziej krajem imigracyjnym, czego nie było u nas od wielu dekad. Poszczególne branże już dziś posługują się pracownikami z zagranicy. To bardzo duży i rosnący komponent rynku pracy – mówi Joanna Makowiecka-Gatza, prezes zarządu Karmar i Linkcity Polska, Grupa Bouygues.
– Projekcje pokazują, że od przyszłego roku ubywać będzie z niego o ok. 180 tys. rodzimych pracowników rocznie. Luka w zatrudnieniu będzie rosnąć. Liczymy też na to, że w kolejnych latach nasza gospodarka będzie się rozwijać coraz szybciej, inwestycje będą stanowić istotnie większy komponent PKB, a to oznacza, że potrzeba będzie więcej rąk do pracy, zarówno robotników, jak i pracowników wykwalifikowanych – uważa Joanna Makowiecka-Gatza.
– I oczywiście potrzebna jest głęboka, przemyślana polityka demograficzna naszego kraju, ale bez pracowników spoza naszych granic nie będziemy w stanie realizować naszych ambicji rozwojowych. Tworzenie wokół tematu imigracji złej atmosfery na potrzeby kampanii wyborczej jest szkodliwe. Konieczna jest mądra polityka – przekonuje Makowiecka-Gatza.
Czytaj więcej
Kraj, w którym rodzi się coraz mniej osób, a coraz więcej coraz wcześniej idzie na emeryturę, zderzy się ze ścianą.
A polityki migracyjnej ciągle nie ma
Nasi rozmówcy zgodnie wskazują, że Polska do dzisiaj nie ma rozsądnie skrojonej polityki migracyjnej.
– Po wyborach to powinna być jedna z najpilniejszych spraw do załatwienia. Potrzeba jest wyrazista. Obowiązkiem polityków jest znalezienie na nią pozytywnej odpowiedzi i dostarczenie na rynek odpowiedniej liczby pracowników spoza naszych granic. Gdyby nie fala imigrantów ukraińskich, począwszy od 2014 r., to polska gospodarka nie miałaby się tak dobrze, jak się miała – mówi Rafał Dutkiewicz.
Szefowie organizacji biznesowych przekonują, że rząd musi poważnie pochylić się nad tym problemem. – Konieczne jest rozpoczęcie dyskusji nad długofalową polityką migracyjną i integracyjną. Na razie nie mamy żadnej strategii migracyjnej, co w obliczu piętrzących się wyzwań może mieć fatalne konsekwencje gospodarcze i społeczne – mówi Maciej Witucki.
Czytaj więcej
Polskie firmy znacznie rzadziej niż przedsiębiorstwa z innych krajów Unii mają problem z wypełnieniem wakatów. To m.in. efekt spowolnienia i imigra...
Jacek Goliszewski przekonuje, że imigrantom trzeba zapewnić godne warunki życia i pracy. – Należy opracować i wdrożyć politykę imigracyjną i integracyjną, by uniknąć błędów innych krajów w tym zakresie i takich sytuacji jak obecna we Francji – mówi szef BCC.
Szkodliwa histeria polityków
– Już kilka lat temu zgłaszaliśmy, że potrzebna jest jednolita i spójna polityka w sprawie imigracji. Chodzi nie tylko o ściągnięcie pracowników do Polski, ale też o zapewnienie im m.in. odpowiedniego wynagrodzenia, nauki języka polskiego i godziwych warunków funkcjonowania w naszym kraju – mówi Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Rozpętywanie przez polityków histerii wokół imigrantów jest szkodliwe dla naszej gospodarki. Dziś mamy zatrudnionych około miliona pracowników z Ukrainy, do tego sporo pracowników z innych krajów, a cały czas brakuje nam 700–800 tys. rąk do pracy. Jeśli zaczniemy tu tworzyć bariery, to będziemy mieli duży problem. Zwłaszcza że pojawiają się takie pomysły jak emerytury stażowe, które dodatkowo będą drenować i spłycać rynek pracy – dodaje Marek Kowalski.