Kral, jak informowano wcześniej, miał wyjechać do Izraela, którego obywatelstwo posiada. Posiadanie izraelskiego paszportu sprawia, że Kralowi nie grozi ekstradycja z Izraela do Polski. 

Marian W. pseudonim „Maniek” jest podejrzany o udział w uprowadzeniu Sylwestra Suszka

Według ustaleń Onetu szef upadającej giełdy kryptowalut Zondacrypto ukrywa się za granicą wraz z Marianem W., pseudonim „Maniek”, podejrzewanym przez prokuraturę o udział w uprowadzeniu Sylwestra Suszka, twórcy giełdy BitBay, która przekształciła się potem w Zondacrypto Prokuratorzy prowadzący śledztwo podejrzewają, że zaginiony w 2022 roku Suszek nie żyje. 

Suszek był ostatni raz widziany 10 marca 2022 roku w bazie paliwowej w Czeladzi na Śląsku, należącej właśnie do Mariana W. Twórca BitBay pojawiał się w bazie, by zatankować tam należący do niego helikopter (przechowywał go na terenie bazy, podobnie jak należące do siebie luksusowe auta). Do 2022 roku Suszek miał zarobić majątek wart dziesiątki milionów złotych. Większość tego majątku była zarejestrowana na powiązane z Suszkiem spółki, co – jak pisze Onet – umożliwiało przejęcie tych środków po zaginięciu Suszka. 

Czytaj więcej

Ludzie z Zondy szkolili prokuratorów. Teraz najlepsi śledczy muszą się wyłączyć

Onet pisze, że hipoteza prokuratorów prowadzących sprawę zaginięcia Suszka zakłada, iż został on zamordowany przez współpracowników, którzy chcieli przejąć kontrolę nad interesami związanymi z obrotem kryptowalut. Śledczy uważają, że Suszka uprowadzono na terenie bazy paliwowej Mariana W. Podejrzenia wzmaga m.in. fakt, że akurat tego dnia na terenie bazy wyłączone były znajdujące się tam kamery monitoringu.

Onet przypomina, że w przeszłości „Maniek” był oskarżony o kierowanie międzynarodową grupą przestępczą, zajmującą się nielegalnym obrotem paliwami. W sprawie zaginięcia Suszka postawiono mu zarzut udziału w pozbawieniu wolności twórcy BitBay. 

Jak czytamy w Onecie, to Marian W. poznał Suszka ze znajomym adwokatem, Przemysławem Kralem, któremu – tuż przed zaginięciem – Suszek przekazał prowadzenie swojej giełdy kryptowalut. Kral zmienił nazwę z BitBay na Zonda, a potem Zondacrypto i przeniósł jej siedzibę do Estonii, a sam wyjechał do Monako, gdzie do niedawna stale przebywał. 

Czytaj więcej

Ujawniono nowe fakty ws. sporu Suszek-Zaorski. W tle 32 miliony złotych

Teraz Marian W. miał – według informacji Onetu – wyjechać do Izraela wraz z Kralem (ten ostatni miał kupić dom w Cezarei w pobliżu Hajfy). Onet cytuje jednego ze śledczych z Prokuratury Krajowej, który przekonuje, że to właśnie Marian W. jest rzeczywistym twórcą giełdy kryptowalut, a Kral, podobnie jak wcześniej Suszek, pełnił wyłącznie rolę słupów. Onet podaje też, że Kral i „Maniek” mieli wyjechać z Izraela do Dubaju na czas remontu zakupionych nieruchomości w Izraelu. Obaj mężczyźni mają przebywać w Dubaju wraz z rodzinami. 

Upadek giełdy Zondacrypto. Straty klientów liczone w setkach milionów złotych

Zondacrypto było największą polską giełdą pozwalającą na obrót kryptowalutami (należała do spółki zarejestrowanej w Estonii). Kilka tygodni temu pojawiły się jednak informacje o problemach giełdy z płynnością finansową, a 16 kwietnia szef Zondacrypto, Przemysław Kral ujawnił, że nie ma klucza dostępu do tzw. zimnego portfela, zawierającego 4 500 bitcoinów (ich wartość to ok. 330 milionów dolarów). Ze słów Krala wynikało, że klucz posiada Suszek, do którego publicznie zaapelował o jego przekazanie. 

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

Wkrótce po tym apelu rada nadzorcza zarejestrowanej w Estonii spółki, która była operatorem Zondacrypto, podała się do dymisji, a Kral pożegnał się mailowo ze współpracownikami, którzy zaczęli otrzymywać wypowiedzenia w związku z „całkowitą likwidacją pracodawcy”.

Szacuje się, że w sprawie Zondacrypto poszkodowanych może być kilkadziesiąt tysięcy osób, które straciły co najmniej 350 mln złotych.